Tytułowy „początek” to dla mnie nie pierwsze kilka miesięcy nauki. Możecie to potraktować różnorako, ale dla niektórych będzie to nawet pierwsze kilka lat. Tytułowy „początek” jest dla mnie momentem, kiedy nie mamy jeszcze opanowanego swobodnego porozumiewania się, a w głowie nie mamy jeszcze pokaźnego słownika. Dwa ostatnie punkty są jednak bardzo uniwersalne i nie mają za wiele wspólnego z samym momentem popełniania danych błędów. Ciekawa jestem, czy się ze mną zgodzicie.

Traktowanie włoskich czasów z osobna, jak wielkie wyzwanie
 Czasem wśród użytkowników lub uczniów danego języka dochodzi do swego rodzaju „licytacji” o to, który język jest trudniejszy. Często podawanym argumentem za trudnością jest to, że dany język ma więcej czasów i trybów. We włoskim faktycznie czasów jest osiem, tryb przypuszczający ma dwa czasy a tryb congiuntivo cztery.

No ok, ale pamiętajmy, że czasów prostych jest cztery (z czego jeden passato remoto o którym jeszcze będę mówić), a kolejne cztery są złożone…no właśnie, z innych. Jako tako wiec musimy wykuć cztery czasy: presente, imperfetto, futuro semplice i passato prossimo, a tak naprawdę to tylko jego składnik jakim jest forma participio passato czasowników. Inne czasy to tylko zlepek znanych nam już form, dlatego warto, żeby uczniowie wyluzowali i nie podchodzili do tych „groźnie wyglądających czasów” jak do jeża, i nie traktowali ich jak kolejne, trudne wyzwanie. Wy to wszystko już znacie! Coś, co należy naprawdę sobie wyrobić, to concordanza dei tempi, czyli następstwo czasów. Ale i to jest bardzo logiczne i łatwe do przedstawienia na wykresach.

Traktowanie form participio passato jak tajemniczego, odrębnego bytu

Participio passato to forma czasowników, którą trzeba obowiązkowo znać, żeby mówić po włosku. Warto, żeby uczniowie dość szybko zauważyli, że formy participio passato przydają się nie tylko do tworzenia czasów (passato prossimo, futuro anteriore czy trapassato prossimo). Wspominałam już w tym tekście o passato prossimo i imperfetto, że niektóre rzeczowniki wyglądają tak samo, jak forma participio passato. Nie wspomniałam wtedy, że niektóre formy participio passato wyglądają tak samo jak imiesłowy przymiotnikowe. Na przykład: un bicchiere rotto (zbity kieliszek), il pranzo fatto da mamma (obiad zrobiony przez mamę), il vestito comprato due mesi fa (sukienka kupiona dwa miesiące temu), il cane abbandonato (opuszczony pies). Te przykłady można by mnożyć. A ja zachęcam do zauważania, jak jedna rzecz, której w pocie się nauczyliśmy, może się przydać w milionach sytuacji.

Czytanie bajek

W samym czytaniu bajek po włosku nie ma oczywiście niczego złego, ale branie się za baśnie zaraz po podręcznikowych czytankach z myślą „jak bajka dla dzieci, to będzie łatwa”, to błąd. Bajki, a szczególnie baśnie, to zazwyczaj całkiem trudne teksty, pełne passato remoto i specyficznego, literackiego i bajkowego, więc niecodziennego, słownictwa. Na początek na pewno więcej w naszą naukę wniosą teksty z prostych gazet (w stylu Cosmopolitan) czy włoskich blogów. Upewnijcie się, że znacie najczęstsze, potoczne wyrażenia i słownictwo związane z tematami, które Was interesują i o których chcecie mówić, zanim poszerzycie słownik o czarodziejską różdżkę i ziarnko grochu.

Wkuwanie passato remoto

Passato remoto to taki czas przeszły, który absolutnie nie jest na wymarciu, bo w gramatykach ma swoje konkretne miejsce. Nadaje się do mówienia o wydarzeniach z dalekiej przeszłości, które nie mają już żadnego związku z teraźniejszością. W procesie nauki spotkamy się z nim dość szybko- wystarczy tekst o wydarzeniach historycznych, wspomniana bajka, powieść. Nie jest jednak mitem, że w języku mówionym, nadużywają go tylko mieszkańcy Południa*. Nadużywają, bo wyrażają za jego pomocą również wydarzenia z zeszłego tygodnia. Wyznaję zasadę, że należy passato remoto znać, ale uczyć się go, to strata czasu. Należy umieć rozpoznać jego formy, umieć domyślić się, o jaki czasownik chodzi. A kiedy przyjdzie nam pisać tekst o historii średniowiecza, to mamy wiedzieć, że warto zerknąć na odmianę passato remoto i ją odpowiednio użyć. Czas na wkuwanie form passato remoto lepiej poświęcić na szlifowanie form i użycie congiuntivo.

*oczywiście nie wszyscy. Ogólnie jest tak, że na północy Włoch zapomina się o passato remoto tam, gdzie mógłby być użyty, a na południu przesadzają w drugą stronę. Uczenie się włoskich przysłów 

No kto mówi przysłowiami? I my rzadko i Włosi tak samo. Doskonale rozumiem, że przysłowia w obcym języku to fajna ciekawostka. Ale jeszcze ciekawsze, a na pewno o wiele bardziej przydatne, są modi di dire, czyli wyrażenia, związki frazeologiczne. Nie są łatwe i jest ich masa, więc skupmy się na nich, zanim postanowimy do znajomych Włochów mówić przysłowiami.

Zastanawianie się nad sensem przyimków…

…które jakiś swój sens mają. Ale na sam początek nie widzę skuteczniejszej metody niż wykucie, jaki przyimek z czym się łączy. To szczególnie będzie się tyczyło przyimków a i in. Dodatkowo przydatne będzie wyrobienie sobie nawyku uczenia się nowych czasowników z całym ich zaprzęgiem przyimków właśnie. W wielu przykładach „na logikę” będzie nam pasować kilka różnych przyimków i nic nas tak nie uratuje jak w przeszłości wykute zdanie.

Złe korzystanie ze słowników i technologii

O wyszukiwaniu słówek pisałam już w ostatnim akapicie Jak uczyć się włoskiego. Jeszcze raz zachęcam do korzystania z dużych słowników, które podadzą nam nie tylko najpopularniejsze definicje, ale i częste przykłady użycia lub związków frazeologicznych. I obowiązkowo przyimki, które z danym słowem się łączą! Zachęcam też do sprawdzania poprawności ułożonych przez nas zdań i wyrażeń objętych w cudzysłów w Google. Natomiast korzystanie z Google Translate i z kiepskich internetowych słowników to błąd (nie tylko początkujących), który bardzo oddala od prawdziwej nauki języka.

Czekanie na „ten moment”

Ile słów trzeba znać, żeby coś powiedzieć? Ile czasów trzeba mieć w małym palcu, żeby coś napisać? Nie czekajcie na idealny moment na pisanie pamiętnika, mówienie do siebie, pisanie na forum. Im szybciej, tym lepiej. O, zacznijcie z tym jak tylko zaczniecie rozpoznawać różnicę między czasownikiem a rzeczownikiem. Kiedy zorientujecie się, którą końcówkę bezokolicznika uciąć, żeby dodać, nawet z pomocą książki, odpowiednią końcówkę danego czasu. Kiedy będziecie swobodnie posługiwać się słownikiem. Idealne momenty nie istnieją, również w tym przypadku.

Dorzuciłabym pewnie jeszcze nieuczenie się słówek, które nas interesują, albo nie zwracanie odpowiedniej uwagi na wymowę… ale ciekawa jestem raczej, co wg Was jest takim błędem początkującego? Co jest stratą czasu, co negatywnie może rzutować na dalszą nauką, co może nas niepotrzebnie blokować? Podzielcie się spostrzeżeniami!

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj