Bajki to jeden z tych elementów kultury, do którego odnośnik sprawia problemy nie tylko w tłumaczeniach (mamy wtedy do czynienia z odniesieniami kulturowymi, co we włoskim nazywamy riferimenti culturali, albo realia), ale i w codziennych relacjach z ludźmi z innych krajów, o ile o bajkach z dzieciństwa jeszcze zdarzy im/nam się wspomnieć albo do nich nawiązać. (Nie)stety coraz mniej wspominamy i coraz bardziej zapominamy, a odwołujemy się częściej do superbohaterów, których znamy wszyscy, albo ewentualnie do filmów animowanych Pixar’a – to nas do siebie nawzajem przybliża. Z drugiej strony, każdy chyba kojarzy takie sytuacje, gdzie ktoś w towarzystwie nagle wspomina coś wspaniałego lub dziwnego z czasów dzieciństwa (bajkę, grę czy piosenkę) i od razu tworzy się szczególny feeling między tą osobą i innymi, którzy entuzjastycznie pociągnęli temat: „też to oglądałem!”.

Ucząc się o obcej kulturze już nie będziemy w stanie „nadrobić” pewnych rzeczy i poczuć jaki ładunek emocjonalny (tym też wyróżniają się realia), kryje się dla Włochów pod pewnymi terminami i obrazami. Ale warto się do tematu bajek przybliżyć: (1) z ciekawości, (2) bo to dość ważna spuścizna kulturowa, która często wykracza poza granice jednego kraju, (3) no i bo ostatecznie mamy sporo wspólnego i niektóre wspomnienia mamy podobne: my i Włosi.

Źródło

1. Italo Calvino (1923- 1985) i jego baśnie to temat na topie, bo ostatnio wyszło ich nowe polskie wydanie (w trzech tomach). Ale o ile Le fiabe italiane to włoskie, stare baśnie z wielu regionów Włoch zebrane i napisane na nowo, porównywane do tych od braci Grimm, to nie można zapominać, że Calvino napisał wiele książek, co prawda często alegorycznych, ale dla starszych dzieci i (głównie) dla dorosłych. Tym bardziej mi wstyd, że tych klasyków literatury nie czytałam. Więc może baśnie otworzę dopiero jak zostanę mamą, ale może już teraz powinnam się zapoznać z Marcovaldo , Le cosmicomiche i trylogią I nostri antenati, o których z rozrzewnieniem opowiada mi mój chłopak, sam nie mogąc się nadziwić quanto questi libri erano fighi (jak bardzo te książki były super).

To wpis o bajkach, ale pozwolę sobie nie trzymać się kurczowo nazwy gatunku i pod nazwą bajka będzie kryć się i komiks i kreskówka. Tym bardziej, że mam wrażenie, że jesteśmy w tym temacie o wiele mniej sztywni od Włochów. „Co to za bajki oglądasz” – kiedy w telewizji leci film animowany. „Cosa guardi? E’ un film animato„? – powie Włoch. Dodajmy więc trochę słownictwa, bez którego się nie obejdzie w rozmowie na te tematy po włosku: bajka to la favola, baśń la fiaba, legenda la leggenda, serial w odcinkach la serie (televisiva), komiks il fumetto, kreskówka il cartone animato, film animowany il film animato, opowiadanie il racconto, powieść il romanzo, nowela la novella, zbiór la raccolta.

2. Przeskok między Italo Calvino a serią Fantaghirò, którą oglądałam namiętnie w telewizji jest mniejszy, niż myślałam, szkicując plan tego artykułu. Fantaghirò, persona bella to jedna z baśni z kolekcji Calvino. Okazuje się, że to toskańska, ludowa baśń (dokładnie pochodzi z Montale Pistoiese), ujęta w zbiorze Sessanta novelle montalesi w 1880 roku [źródło]. Kiedy kilka lat temu zorientowałam się, że Fantaghirò pochodzi z Włoch, musiałam przestawić się na obcą mi, ale poprawną wymowę imienia księżniczki: z akcentem na „o” ;)

3. Od ludowych baśni niedaleko nam do legend, a chciałam przytoczyć jedną sycylijską. Wiecie, skąd termin fatamorgana na zjawisko mirażu? Fata Morgana to wróżka Morgana, znana z arturiańskich legend jako Morgane Le Fey, przyrodnia siostra Króla Artura. Według sycylijskiej legendy, barbarzyńcy którzy dotarli do Kalabrii, stanęli nad cieśniną mesyńską i zachwycili się piękną, odległą Sycylią. Nie mogli się dostać na wyspę, bo nie mieli łodzi. Wtedy pojawiła się piękna kobieta, która powiedziała, że może podarować im tę ziemię. Ich oczom okazały się drzewa owocowe i Etna jak na wyciągnięcie ręki. Król barbarzyńców rzucił się na koniu w stronę pięknych miraży i oczywiście wpadł do wody. Nie trzeba dodawać, że piękną kobietą była Fata Morgana. Komu teraz przyszła ogromna ochota na podróż nad Cieśninę w poszukiwaniu wróżki i obserwacji mirażu? ;-)

Źródło

4. Gianni Rodari (1920 – 1980), to kolejna ważna postać, tym razem pisarz zajmujący się wyłącznie bajkami. Jako dziecko nie znałam Opowieści o Cebulku ani innych opowieści, ale najwyraźniej inne pokolenie polskich maluchów miało z nimi styczność. Może wynika to z tego, że urodziłam się po 1989 roku, a książki Rodari były popularne w krajach komunistycznych (ze względu na zaangażowanie polityczne samego autora). Między rokiem 1967 a 2005 jest ogromna luka w polskich wydaniach. Szkoda, bo cieszy się dużym uznaniem i Włosi go uwielbiają. Na podstawie bajki La freccia azzurra w 1996 roku powstał film w reżyserii Enzo d’Alò i z muzyką Paolo Conte.

 5. Enzo d’Alò to ten sam, który wraz z Osvaldo Cavandoli (tego od La Linea Balum Balum, którą na pewno znacie z telewizji), wyreżyserował serial La Pimpa. La Pimpa powstała jako komiks autorstwa Francesco Tullio Altan, rysownika i satyryka z Treviso. Dowiedziałam się o niej, kiedy na zebraniu organizacji studenckiej w Udine ktoś zaproponował Pimpę jako maskotkę naszej anteny. Ja najpierw nie rozumiałam (bariera odniesień kulturowych), a później dziwiłam się, że ostatecznie tą maskotką nie została. Tym bardziej, że Pimpa przechodzi swój renesans, jest na nowo proponowana dzieciom, np. jako pomoc w nauce języka friulano (i innych, jak dowiecie się z bloga ciekawAOSTA). Jestem pewna, że z tej kreskówki włoskiego poduczycie się i Wy ;-)

6. Jadąc do Włoch zapamiętajcie, że dla Włochów Myszka Miki jest włoska. My mieliśmy Kaczora Donalda i Giganta, gdzie rysunki należały głównie do włoskich autorów. W samych Włoszech natomiast już od roku 1932 był wydawany tygodnik Topolino z rysunkami Giovego Toppi (pierwszy włoski disnejowski rysownik), a niektóre didaskalia były autorstwa Paolo Lorenzini, bratanka Carlo Collodi.* Po wielu trudnych momentach, między innymi po krótkiej transformacji Topolino w Tuffolino (małego chłopca podobnego do Myszki Miki) w czasie wojny, gazetka wróciła pod nazwą Topolino libretto, w 1949. Z czasem historii i rysunków włoskiego autorstwa było tam coraz więcej, aż niemal całkowicie ogarnęły książeczkę. Trudno mi przytoczyć całą historię włoskiego Topolino w telegraficznym skrócie, ale niesamowite jest jak wielu włoskich rysowników uczestniczyło w pisaniu tej historii, wręcz wymyślali własne, całkowicie niedisnejowskie postaci jak na przykład Brigitta, adoratorka wujka Sknerusa! Po całą galerię oryginalnych włoskich postaci i nazwiska rysowników (i wiele, wiele więcej), możecie zerknąć do… PaperPedia Wiki.

Wujek Sknerus to po włosku Paperon de’Paperoni (w skrócie Paperone): tak żartobliwie przezywa się osoby bogate.

* nie potrafię odmieniać włoskich imion i nazwisk. to znaczy, potrafiłabym, niby wiem jak, ale w niektórych momentach tak źle to wygląda, albo imiona stają się nierozpoznawalne, że konsekwentnie wolę odmianę tę zarzucić we wszystkich wypadkach. scusate

O Topolino naprawdę można powiedzieć, że wychowały się na nim pokolenia Włochów. Chyba nigdzie na świecie te komiksy nie były wydawane z taką częstotliwością, a do tego z „wkładem własnym”. W 2013 roku wydano 3000 numer Topolino, i kiedy mój współlokator przyniósł go do domu, dumny i szczęśliwy (aż zrobił sobie selfie z okładką, a nie należy do ludzi, którzy robią sobie selfie), nie rozumiałam tej całej celebracji, wciąż porównywałam Topolino do naszego Giganta i nie widziałam w tym nic niezwykłego!

Atlantidekids

7. Wspomniany w powyższym punkcie Paolo Lorenzini, to bratanek Carlo Collodi, autora książki Pinocchio. Wszystko się ładnie kołem toczy ;-) Tu chyba nie ma co przybliżać, bo Pinokia wszyscy w Polsce znają. Z ciekawostek dopowiem, że Enzo d’Alò, o którym również była wyżej mowa, w 2012 zrealizował film animowany o Pinokiu (moim zdaniem piękny, a Waszym?), ze świetnymi rysunkami (Lorenzo Mattotti) i z muzyką od Lucio Dalla. Jeśli będziecie we Włoszech, to możecie się nawet przejść śladami Pinokia: tu zobaczycie trasy (szkoda, że ich nie odkryłam, kiedy mieszkałam w Sesto Fiorentino!)

O bajce o Pinokiu chyba szczególnie można powiedzieć, że to stara, ale jara bajka, a taka w końcu była myśl przewodnia tej akcji W 80 blogów dookoła świata: „Stare, ale jare bajki dla dzieci w kraju X”. Zobaczcie moje poprzednie wpisy w tej akcji i przeczytajcie wpisy z innych krajów:

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Chińskie bajki

Francja:

Madou en France – Była sobie bajka… 

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym – Jak powstała Gruzja

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Klasyczne hiszpańskie bajki z lat 80

Holandia:

Język holenderski – pół żartem, pół serio: Nieśmiertelni bohaterowie holenderskich bajek

Irlandia:

W Krainie Deszczowców – Talerz uciekł z łyżką czyli popularne bajki w Irlandii

Kirgistan:

O języku kirgiskim po polsku – Apendi – bohater kirgiskich (i nie tylko) bajek

Niemcy:

Niemiecki po ludzku – Bajki niemieckie razy dwa

Niemiecka Sofa – Stare, ale jare bajki dla dzieci w Niemczech

Blog o języku niemieckim – Niemieckie bajki – Piaskowy Dziadek

Norwegia:

Pat i Norway – Stare ale jare bajki dla dzieci w Norwegii

Rosja:

Daga tłumaczy – blog o tłumaczeniach z rosyjskiego – Rosyjskie bajki – „Kołobok”

Stany Zjednoczone:

Specyfika języka – Stare ale jare bajki amerykańskie

Szwajcaria:

Szwajcarskie Blabliblu – Szwajcarskie Skarpetki Babibouchettes

Turcja:

Turcja okiem nieobiektywnym – Przygody Nasreddina Hodży

Wielka Brytania:

Blog o języku angielskim CPE, Business English- Stare ale jare brytyjskie kreskówki

Head Full of Ideas – Brytyjskie bajki mojego dzieciństwa

English-Nook – Stare ale jare brytyjskie bajki

Włochy:

CiekawAOSTA – Pimpa i Pinokio, stare bajki w nowej odsłonie po franko – prowansalsku

Primo Cappuccino – Język włoski BAJECZNIE prosty!

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj