Nie będę popularna, liczę się z tym, że wielu z Was te piosenki nie przypadną do gustu, choć każda jest inna, więc może dajcie im chociaż szansę. Jeżeli jednak wolicie coś bardziej „normalnego” to zapraszam do postu sprzed roku z piosenkami na lato. A jeżeli znudził Wam się Tiziano Ferro i nie czujecie Marco Mengoni, słabo Wam się robi od zaciągania Pausini, marzy Wam się właśnie klimatyczna impreza na plaży: to zostańcie tutaj :)
LEVANTE – Alfonso
To piosenka o imprezie urodzinowej (albo sylwestrowej, nie jestem pewna), ale załóżmy, że o „wakacyjnym” brzmieniu. Bardzo mi się podoba ten jej ironiczny ton, mocne słowa w tej, jakby mogłoby się wydawać, lekkiej „pioseneczce”.Che vita di merda Ma che cosa c’entra il bon ton? Ho riso per forza ho rischiato di dormirti addosso Stronzo, tanti auguri ma non ti conosco
Calcutta – l’Oroscopo
Psychodeliczny teledysk, kawałek idealny na szalone imprezy w środku lata, na świeżym powietrzu. Pojawia się w niej słowo znane w południowych dialektach una guagliona, czyli młoda dziewczyna. Typowe dla Neapolitańczyków wykrzyknienie to uagliù! chłopaki!Perché… non mi ricordi nessuna guagliona Una cassa che suona, una casa che brucia Tutta la notte, tutta la notte Ma io mi ricordo una scritta sul muro Un rullo, un tamburo, una danza kuduro Tutta la notte, tutta la notte
Maria Antonietta – Con gli occhiali da sole
Odkrycie przypadkowe, a jak radosne! Jej styl to odtrutka na te wszystkie identyczne głosy włoskich wokalistek, które nie tylko trudno między sobą rozróżnić, ale i trudno jest ich słuchać. Każda piosenka, to krótka opowieść, często prosta, ale nigdy banalna.Carnicats – La seconda stella a dx*
To zespół z Karnii (Carnia po włosku, Cjarnia w lokalnej odmianie języka friulano, czyli friulano carnico), czyli o zespół bardziej wysunięty na północ Włoch już trudno. Akurat ta piosenka jest po włosku, ale jeśli poszukacie, to znajdziecie i takie w dialekcie. *a dx to skrót od a destra, czyli „na prawo”Boomdabash – L’importante
Sama nie odkryłabym tej piosenki, bo to nie do końca moje rejony youtube’a, gdyby nie moje koleżanki z południa, u których ostatnio spałam przez kilka dni. Między jedną kawą, a drugą, jednym odcinkiem Gomorry, a drugim, opowieściami o odczarowywaniu il malocchio, usłyszałam te rytmy prosto z Salento:Lassa stare quiddhru ca tieni de fare Beddhra, pe nu giurnu stamu sulamente iou e tie(zostaw wszystko, co masz do zrobienia, bella, przez jeden dzień będziemy ze sobą, tylko ja i ty)
Rocco Hunt – Nu juorno buono
Lubię tę piosenkę z kilku powodów. Bo chłopak jest młody, a udało mu się przekazać rzeczy ważne i smutne dotyczące Neapolu (la strage dei rifiuti– rzeź odpadów, l’aumento dei tumori– wzrost zachorowań na raka- przeczytasz o tym więcej tutaj), a przy okazji śpiewa z nadzieją, że może być lepiej i piękniej i nawołuje do tego, aby się starać, żeby tak się stało. No i śpiewa refren w dialekcie:Gabriellin s’addorm n’copp o’ piett’ (…) nun sape che a vita ra o dolce e poi t’avvelen(Gabriela zasypia na mojej piersi (…) nie wie, że życie daje najpierw cukier, a potem zatruwa.)
J-AX e Nina Zilli – Uno di quei giorni
Samego J-AX raczej nie słucham, ale tego duetu z moją ulubioną Niną Zilli nie mogłam przegapić!Doro gjat – Ferragosto*
Melancholijnie, zachowajcie sobie tę piosenkę na koniec lata. Albo na powrót z imprezy nad ranem, tak to widzę :)e oggi l’estate finisce ma in senso ampio con questo caldo si scioglie come l’asfalto e staccarsene è dura ma neanche tanto che tanto non ha un futuro che tanto fa prima a farselo*Ferragosto to dzień wolny 15 sierpnia, przy czym Włosi bardzo często na długo przed i na długo po wyjeżdżają na wakacje. Przeczytacie więcej o tym fenomenie tutaj.



