1. SOFTREVOLUTIONZINE.ORG to internetowy (feministyczny) magazyn, który zrewolucjonizował moją włoską codzienną lekturę. Jestem zakochana w „Zwierciadle” i „Wysokich Obcasach” i we Włoszech brakuje mi czegoś dla kobiet, na poziomie. Trudno te czasopisma do siebie porównywać, mają całkowicie inny styl i o czym innym piszą, ale tak samo umilają mi siorbanie porannej kawy. Ostatnio zamówiłam w ich internetowym sklepie ten kolorowy zbiór tekstów o kobietach, z których warto czerpać inspiracje, więc mogę na chwilę oderwać się od monitora.
2. QUIT THE DONER: podobno „wszyscy go czytają, nikt go nie widział”. Ja jakiś tydzień temu natknęłam się na jego nową książkę Quitaly L’Italia come non la raccontereste ai vostri figli (która w dużej mierze jest zbiorem artykułów…dostępnych w internecie). Pisze o Włoszech: niepochlebnie i pod pseudonimem. Książka jest ciekawa, szczególnie rozdział o partii Movimento 5 stelle i Beppe Grillo (kiedyś rzecz tę streszczę. może), ale nie powala mnie humorem czy trafną ironią (choć jakieś tam są), niektóre artykuły są wręcz nudne. Mimo wszystko warto, bo jest szczerze i rzetelnie, a to się powinno cenić najbardziej. Co więcej, można się dowiedzieć ciekawych rzeczy. W internecie na www.quickthedoner.com, linkiesta i vice. 
3. Alessandro Gottardo (https://www.alessandrogottardo.com/) to ilustrator urodzony w Pordenone, znany i poważany na arenie międzynarodowej. Jego ilustracje są publikowane dla takich gazet jak L’Espresso, New Yorker, Time i wiele wiele (wiele) innych. Odkryłam też, że stworzył plakat dla japońskiego filmu Confessions (kto nie widział, niech zobaczy). Oh, jest super.

4. Los Massadores to zespół absolutnie nie na serio, śpiewający często w dialekcie veneto. Mnie bawią :-) —> https://www.youtube.com/watch?v=rR6nJYxRz20
Il “massador”, in veneto, è il norcino: figura tradizionale, quasi circondata da un’aura di rispetto, che gira per le case, quand’è stagione, a scannare e coordinare il lavoro del “far su el mas’cio” (macellare e insaccare il maiale).(youtubers.it)
5. ILOVEITLIANMOVIES.com to kopalnia wiedzy o włoskich filmach. Mnie jak narazie wystarczy oglądanie wszystkiego jak leci moich ulubionych reżyserów i regularne chodzenia do kina na nowości, ale jak tylko wyjadę z Włoch, ta strona bezwzględnie stanie się moją kinową skarbnicą.
6. Słówko DONDE pewnie kojarzy się Wam z językiem hiszpańskim, mnie też. Do całkiem niedawna, kiedy to natknęłam się na nie we włoskim przekładzie Pięknych i przeklętych. Jak łatwo się domyśleć, jest to słowo literackie, którego nie usłyszymy w codziennej rozmowie. Niedalekie jest ono od hiszpańskiego „gdzie”, bowiem oznacza „skąd” (z jakiego miejsca, z jakiego powodu, z czego, od kogo), na przykład: ritornò al punto donde era partito; donde trae tanta forza?; donde si deduce che…; donde l’hai saputo? Wyrażenie avere/averne donde oznacza „mieć powód do”.
A co Wy ostatnio włoskiego odkryliście?

