Pamiętam, że kiedy zaczęłam się uczyć włoskiego, na jednej z lekcji lektorka powiedziała nam, że w sumie włoski jakiego się właśnie uczymy to… tylko jedna jego, oficjalna, „wersja”. Że dogadamy się na pewno w Rzymie, ale na Sycylii już możemy kogoś nie zrozumieć, starszej osoby to już na pewno. Wpadłam w panikę. To co, będę jeździć tylko do Rzymu?
Z tym Rzymem to akurat pani lektorka trafiła średnio, bo to romano, romanesco jest jednym z tych dialektów, które mają się najlepiej, czyli są ciągle żywe. Italiano standard o którym mówiła lektorka, bazuje akurat na fiorentino, którym pisali Dante, Petrarca czy Boccaccio. Na swojego Erasmusa pojechałam więc do Florencji, spokojna, że porozumiewać się będę w języku, którego mnie uczono. Choć nikt mi wtedy nie wspomniał o fenomenie fonetycznym jakim jest la gorgia, czyli że dźwięk k często zamienia się na h (i będę zamawiać la hohahola zamiast cocacola) itp.
Kiedy później trafiłam na chwilę na Sycylię, okazało się, że i tam nie miałam problemów z porozumiewaniem się. Kiedy gdzieś znalazłam się w grupie, w której był jeden chłopak z Bari a drugi z Udine, ten z Bari pytał mnie, jak to możliwe, że rozumiem tego z Udine, skoro on sam ma trudności. Być może wynikało to z tego, że moje niewprawne jeszcze ucho koncentrowało się na znanych mi słowach, żeby z rozmowy wyłuskać jak najwięcej, a ignorowało te niezrozumiałe?
Szybko zauważyłam, że w italiano standard (włoski opisany w gramatykach), czy raczej neostandard (włoski „prawdziwie mówiony”) mogę porozumieć się w całych Włoszech. Że ten standardowy włoski może być czasem ewentualnie okraszony jakimś wyrażeniem typowym dla danego regionu, ale niezdominowany dialektem na tyle, żebyśmy się nie mogli dogadać. I tu odkryłam italiano regionale, czyli taki język, który jest gdzieś w połowie drogi między super poprawnym włoskim a dialektem.
Jeden z największych lingwistów dwudziestego wieku Giovan Battista Pellegrini (1921-2007) udowodnił na przykład, że dystans lingwistyczny między językiem włoskim a niektórymi wariantami dialektalnymi w regionie Basilicata jest nawet większy niż ten między włoskim a francuskim lub portugalskim. [Francesco Avolio Lingue e dialetti d’Italia]
Bo dialekty nie pochodzą od włoskiego a narodziły się przed tym, co nazywamy językiem włoskim, i wywodzą się z łaciny. Więc kiedy moi znajomi z Neapolu mówią między sobą w dialekcie, rzadko potrafię wyłuskać cokolwiek z ich rozmowy (i oczywiście mam wrażenie, że mnie obgadują). Za to tekst pisany jakoś trzy po trzy zrozumiem, nie bardziej i nie mniej niż portugalski. W każdym razie przestałam się martwić o dialekty, zrozumiałam, że jeśli ktoś nie pochodzi z totalnej dziury, z której się nigdy nie wychylił, i ma odrobinę dobrej woli, to przejdzie ze mną na włoski. Co więcej, dzieci są do tego „zmuszane” w szkole, więc często jest tak, że w domu mówią w dialekcie, ale uczą się, że „na zewnątrz” mówimy po włosku.
Potem wyjeżdżałam na studia do Udine. I dowiedziałam się, że tam jest nie tyle dialekt, co język friulano. Oj, czyżby wspominany kolega z Udine mówił do mnie do tej pory innym językiem?
Ale język od dialektu tak naprawdę różni się jedynie tym, że ten pierwszy został językiem oficjalnie uznany ze względów społecznych i funkcjonalnych. W uproszczeniu można powiedzieć, że friulano różni się od „zwykłych” dialektów tym, że społeczność, jaka nim się posługuje ma bogatą historię i literaturę. Sam język friulano ma swoje warianty. Innym oficjalnym językiem we Włoszech jest ten z Sardynii, il sardo. Można się nimi posługiwać oficjalnie w urzędach (redagować oficjalne pisma na przykład) czy uczyć się ich w szkołach i na uniwersytetach.
Przez „dialekt” powinniśmy rozumieć prawdziwy język, z tą różnicą, że taki język (dialekt) jest mówiony przez ograniczoną liczbę osób, to jest przez mniejszość. Jeśli w jednym mieście mówi się jednym dialektem, to ten dialekt staje się językiem tego miasta. Tak było z dialetto fiorentino, który rozprzestrzeniając się i umacniając w całych Włoszech, nałożył się na wszystkie inne regionalne i lokalne mowy i w ten sposób został „językiem” naszego narodu. [źródło]
Koniec końców friulano słyszałam gdzieś przypadkiem często (panie w autobusie, kolega rozmawiający z mamą przez telefon), bardzo często słyszałam tamtejsze przywitanie mandi!, ale nikt nigdy nie spodziewał się, że ja i on dogadamy się w tym języku :)
Obok języków i dialektów (które ostatecznie są językami) mamy jeszcze to, co we Włoszech nazywane jest la parlata i l’accento. La parlata to coś jak nasza mowa, gwara, nie posiada na przykład odrębnej gramatyki, ale jakieś charakterystyczne dla siebie słowa czy wyrażenia. Wydaje mi się, że jest to praktycznie to samo, co wyszukałam pod nazwą italiano regionale. L’accento natomiast to oczywiście akcent, czyli sposób w jaki wymawiane są słowa. W zakładce o mnie uściślam, że moje ulubione akcenty (a nie dialekty) to ten z Palermo i Neapolu, bo o sposób mówienia a nie gramatykę czy słownik mi chodzi :)
Istotne jest jeszcze to, że nie każdy Włoch zna jakiś dialekt, tak jak ja nie mówię po śląsku, mimo że urodziłam się na Śląsku. W niewielu domach jeszcze mówi się w dialekcie, w niektórych używa się charakterystycznych słów czy form, ale nie są one na tyle dominujące, żeby ktoś z zewnątrz miał ich nie zrozumieć.
Kilka z włoskich akcentów możecie posłuchać na tym filmiku. Nie są idealną imitacją, ale dają jakiś obraz :)
Słynne jest również to nagranie komika Brignano o włoskich dialektach:
Ten artykuł powstał w ramach Miesiąca Języków, akcji jaką przygotowałyśmy razem z dziewczynami z grupy blogerów językowych i kulturowych. Zachęcam do przeczytania innych wpisów o języku włoskim lub o włoskiej kulturze z punktu widzenia krajów, o których piszą inni:
Angielski punkt widzenia
Angielski C2 – Wspólny przodek angielskiego i włoskiego i dzisiejsze jego ślady
Angielski dla każdego – Rzymianie tu byli!
Chiński punkt widzenia
Biały Mały Tajfun – Matteo Ricci
Francuski punkt widzenia
Français-mon-amour – „Wspólne” słowa francuskiego i włoskiego
Love for France – Włoska piosenka po francusku
Hiszpański punkt widzenia
Bzik Iberyjski – Włoskie ślady na hiszpańskiej mapie
Niemiecki punkt widzenia
Językowy Precel – Tyrol Południowy
Szwedzki punkt widzenia
Szwecjoblog – Szwedzi chwalą się po włosku
Włoski punkt widzenia
Studia, parla, ama – Miesiąc Języków, czyli wiele różnych włoskich

