Nie macie jeszcze pomysłu na nocleg we Włoszech? A może nudzą Was hotele? Słowa couchsurfing i airbnb są Wam obce, a może je już słyszeliście, ale nie wiecie o co chodzi? Jeśli szukacie tańszych alternatyw noclegu, to poznajcie moje propozycje. Za zaoszczędzone pieniądze zaszalejcie w knajpie albo pójdźcie do kina!

1. Spanie za darmo

photo-1424847651672-bf20a4b0982bMożna spać za darmo za granicą? Dla niektórych to oczywistość, dla innych czarna magia. Niektórzy mówią, że to tylko dobre dla młodych, a potem pan po 50-tce  jest pierwszy w wynikach wyszukiwania z tysiącem pozytywnych opinii na temat jego gościnności.

Oczywiście mówię o tym, co przyjęło się nazywać couchsurfingiem nawet jeśli korzysta się z innych platform. A platform, przynajmniej tych znanych, jest trzy: Hospitality Club (najbardziej vintage, ale nietracący na popularności), Couchsurfing (który z organizacji non-profit zamienił się w business) i Bewelcome (najświeższy i z mniejszą ilością użytkowników, ale który stał się alternatywą dla wkurzonych użytkowników Couchsurfingu). Problem Couchsurfingu jest również taki, że jego popularność sprowadza na portal osoby, które „nie rozumieją idei” i skupiają się jedynie na darmowym noclegu. A w tym wszystkim nie o darmowy kąt chodzi (chociaż nikt nie ukrywa, że o to również), ale przede wszystkim o poznanie drugiego człowieka, wymianę kulturową i przeżycie ciekawej przygody, no i o wzajemną, ludzką pomoc. Jeżeli wybierzecie taką formę wyjazdu, to nie tylko zaoszczędzicie na noclegu, ale i zyskacie coś o wiele cenniejszego. Poznacie Włochów, waszych hostów, prawdopodobnie spędzicie z nimi miło czas, zjecie wspólnie kolację, może zaproponujecie pomoc w kuchni? Zobaczycie miejsca, w które nie zaprowadziłby Was przewodnik. Moim zdaniem zalety takiej formy noclegu są nie do przecenienia. Są również i wady: nigdy nie ma się 100 procentowej pewności na kogo się trafi, nasz host może się okazać niesympatyczny czy nudny, mieszkanie może być brudne a łóżko niewygodne. Należy po sobie posprzątać, podziękować, może zostawić prezent czy postawić drinka. Kobiety niepokoi głównie zachowanie hosta płci męskiej, co jest zrozumiałe. I przyznam, że na temat Włochów na couchsurfingu słyszałam sporo nieprzychylnych anegdot. Dlatego ważne jest czytanie całego profilu i recenzji. Pamiętajmy, że przede wszystkim jedziemy do człowieka z krwi i kości, nie akceptujmy pierwszej lepszej propozycji noclegu, tylko po to, by oszczędzić. Czasem po zalogowaniu się na CS we Włoszech (gdzie nasza lokalizacja zostanie zapisana), dostaniemy masę maili od lokalnych chłopaków z propozycją spotkania lub noclegu. Możliwe, że wiele z tych propozycji będzie niewinnych, a niektórzy z panów naprawdę będą w porządku. Ale lepiej umówić się z kimś kogo same wyszukałyśmy i po selekcji wybrałyśmy, kogoś, do kogo same napisałyśmy. I jeszcze jedna rzecz: Włosi lubią podrywać i czasem robią to na zasadzie „spróbuję, a nuż się uda, a jak nie, to trudno”. Przynajmniej mnie się tak wydaje ;-) Więc jeżeli Wasz host będzie Was ewidentnie podrywał, a Wy nie będziecie miały na to ochoty, po prostu bądźcie stanowcze, ale nie przekreślajcie od razu tej osoby. Może wystarczy mu zrozumieć, że tutaj jego czar zwyczajnie nie zadziała i resztę czasu spędzicie miło na przyjacielskich pogadankach. Jeśli natomiast z jakiegokolwiek powodu nie czujecie się komfortowo, zwiewajcie. Dobrze jest mieć zapisany numer i adres jakiegoś hostelu w centrum, można ewentualnie napisać na forum CS prośbę o nocleg last minute.

Niektórzy myślą, że couchsurfing polega na wzajemnej wymianie, na zasadzie, że jesteśmy zobowiązani gościć osobę, która nas gościła. Nic z tych rzeczy. Możemy gościć u siebie kogoś innego, ale i do tego nie jesteśmy zobowiązani, mamy prawo używać portalu tylko i wyłącznie do podróżowania. Pamiętajcie, że używając takich stron jak couchsurfing można się z kimś też umówić po prostu na kawę, lub zwiedzanie miasta. Wspominałam o tym tutaj.

Dziki kemping (campeggio libero) jest we Włoszech zabroniony. Ale na blogach i forach czytałam, że można takiego spróbować bez konsekwencji, rozbijając się wieczorem i zwijając nad ranem. Więcej detali przeczytacie na tym blogu. Osobiście na dziko spałam raz w San Vito lo Capo, namiot był rozbity przez kilka dni. Miejsce było jednak dość ustronne (gdzieś między kempingiem a miastem) i było to przed sezonem, dodatkowo wcześniej szukaliśmy informacji na forach, czy ludzie tam się rozbijają na dziko i czy jest to ryzykowne, a pozytywne wypowiedzi utwierdziły nas w tym pomyśle.

bed2. Spanie za półdarmo

Można spróbować licznych hosteli, gdzie zapłacimy mało, ale szczególnie jeśli będziemy dzielić pokój z innymi osobami. Do wyszukiwania hosteli możecie korzystać z międzynarodowych serwisów takich jak Hostel World. Możecie też skorzystać ze schronisk młodzieżowych, których oficjalną stronę znajdziecie tutaj. Natomiast wyszukiwarkę kempingów i ośrodków turystycznych w całych Włoszech znajdziecie pod tym linkiem. Można zapłacić również mniej niż za prawdziwy hotel, a z zachowaniem prywatności, w B&B (bed&breakfast).

I w tym właśnie miejscu chciałabym zachęcić Was do korzystania z Airbnb, który nazwałabym hybrydą, coś pomiędzy couchsurfingiem a b&b. W Airbnb przede wszystkim możemy wybrać, czy szukamy pokoju/ kanapy w dzielonym domu z mieszkańcami (wtedy mamy szansę na miłe spędzenie z nimi czasu i przeżycie miłej przygody jak w przypadku CS, ale zależy to od podejścia i dyspozycyjności hostów), czy chcemy mieć całe mieszkanie/dom dla siebie. Ta druga opcja jest o tyle ciekawa, że za komfort i prywatność płacimy (bardzo często) mniej niż w hotelu, a możemy się przy tym poczuć…częścią miasta. O ileż zmienia się perspektywa turysty, który zamiast w hostelu z recepcją śpi w prawdziwym włoskim mieszkaniu! Gdzie mówi buongiorno starszej sąsiadce, na półce widnieją włoskie książki a o danej dzielnicy przewodnik nie wspomina ani słowem. A może wspomina mówiąc, że to dzielnica studencka, gdzie trudno się nudzić? To super sposób na poczucie klimatu miasta.

airbnbJeżeli jeszcze nie jesteście zarejestrowani na stronie, to polecam Wam zarejestrować się korzystając z mojego zaproszenia. W ten sposób możecie zaoszczędzić 94/96 złote (to chyba się zmienia od kursu dolara bo co dzień widzę inną kwotę, ale jest zawsze w tych granicach) na pierwszą przygodę (chyba od jakiejś kwoty). Potem i Wy będziecie mogli zapraszać swoich znajomych, a jeśli skorzystają z zaproszenia i dokonają rezerwacji, to i wy dostaniecie zniżkę na kolejne Wasze rejestracje. Oczywiście jeżeli macie możliwość, warunki, możecie też zarabiać pieniądze goszcząc turystów w Waszym domu.

Korzystaliście we Włoszech z serwisów, o których wspominam? Podzielcie się wrażeniami! Macie inne pomysły na zaoszczędzenie na noclegu? Piszcie! 

Jeśli macie znajomych, którym brakuje pomysłów na tani nocleg we Włoszech – podzielcie się linkiem do wpisu :-)

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj