Gardone-Mosca-243x350gardaposter

Kiedy wybierałam się nad Lago di Garda, wszyscy pytali mnie, czy pojadę do Sirmione. Faktycznie patrząc na zdjęcia dostępne w internecie jest to miejsce przepiękne (szczególnie z lotu ptaka, hah), bogate w ślady historii. Jeśli będziecie się wybierać w te okolice warto wziąć to miasteczko pod uwagę, ale nie kąpcie się w pobliskim Desenzano, chyba że chcecie wyjść z rumieniem na ciele. Mnie bliżej było do środkowo-wschodniego brzegu jeziora. Co ciekawe, nie miałam żadnych oczekiwań co do krajobrazu. Chciałam pojechać gdzieś we Włoszech, gdzie jeszcze nie byłam, a jezioro okazało się bliżej, niż sądziłam. I piękniejsze niż mogłam sobie wyobrazić. Poza tym lubimy kempingować (campeggiare), a lago di Garda oferuje mnóstwo kempingów. Będzie trochę prywaty, ale mogę szczerze polecić Acqua Camp w Castelletto di Brenzone, przy którym jest ładna, dość przestronna plaża. W miasteczku zjedliśmy w tawernie da capitano, pełnym Włochów (a nie Niemców), gdzie podają przeróżne jeziorne ryby w przeróżny sposób w dużych ilościach, za niewielką cenę (jak na restaurację, jak na ryby, i jak na ilość sałatki i frytek jaką podają do dań). Na pewno o wiele bardziej opłacało się zjeść w takim małym miasteczku niż w Torbole (niczym nie urzeka) czy w Malcesine- śliczne, ale pełne turystów, co przekłada sie na ceny i jakość (nigdy nie widziałam tak bladego spritz aperol, na szczęście na stoliku obok).

lago1 lago2 lago4

Gdybym miała wrócić nad jezioro, to chyba postarałabym się o wynajęcie łódki. Garda łączy ze sobą trzy regiony- Lombardię, Wenecję Euganejską i Trydent- Górna Adyga, dość różne od siebie, więc perspektywa zacumowania w każdym z nich w krótkim czasie jest kusząca. Następnym razem na pewno też wjadę kolejką na Monte Baldo, by zobaczyć te wszystkie piękności z góry. Może ośmieliłabym się nawet spróbować swoich sił w windsurfingu- chyba jedyna alternatywa na te deszczowe dni, jakie i mnie tym razem (nie) zaskoczyły.

Na szczęście nie wiele trzeba, by uznać weekend za udany w tak pięknym miejscu- kąpiele o zachodzie słońca obok rodziny łabędzi, pyszna pizza w ciasnej uliczce Malcesine, aperitivo z widokiem na zburzoną wodę i pogawędka z kimś, kto żyje nad jeziorem- wystarczyły, by chcieć wrócić.

lago4

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj