Muszę przyznać, że nie jeden, ale wiele razy złapałam się na tym, że w danym języku nie posiadam wystarczającego słownictwa by mówić o moich, nazwijmy to oględnie, kobiecych sprawach. W szkole nie uczą, a człowiek o tym nie myśli, dopóki nie znajdzie się w sytuacji krytycznej, czyt. jest w barze z koleżankami i musi je zapytać o podpaskę.Giulia SagramolaCo więcej, nie wystarczy znać słówka w jednym języku, żeby przekalkować je na inne, bo mimo że „absorbować” mówi się w językach romańskich (i w angielskim) prawie tak samo, to tylko po włosku podpaska to assorbente (fr. serviette hygienique, hiszp. compresa, ang. sanitary napkin/towel, pad). Z tamponem jest łatwiej bo tłumaczy się go jako tampone, choć uwaga, bo dziewczyny i tak zazwyczaj mówią tampax, od nazwy firmy. Tym samym przechodzimy do okresu, który nie jest nazywany il periodo jak mi to kiedyś tłumaczył słownik, ale il ciclo, czy le mestruazioni (wiadomo).

Irytuje mnie jednak, że wiele osób, również płci żeńskiej, nazywa „te dni” (brr) le mie (tue/sue) cose. Jakie rzeczy, jakie moje? Nazywajmy je po imieniu, są wspólne! (Lui: Tu non vai a fare il bagno? Lei: Non posso, ho le mie cose. Lui: Non ti preoccupare, te le guardo io. https://nonciclopedia.wikia.com/wiki/Le_sue_cose). Jak już jesteśmy w tym temacie, to wkładka higieniczna to salvaslip, płyn do higieny intymnej to detergente intimo, nie mylić z detersivo, którego używa się do mycia naczyń czy podłogi. Ze słowem intimo mamy też biancheria intima czyli bieliznę, przy czym biancheria intima lub intimo używa się mówiąc o bieliźnie damskiej i męskiej, natomiast lingerie odnosi się tylko do damskiej. Le mutande to ogólnie majtki, lo slip to te najzwyklejsze, il tanga te bardziej wycięte, il perizoma stringi, la brasiliana to coś pomiędzy slip a perizoma. La culotte natomiast to te majtaski, które zasłaniają trochę uda i trochę talii, te „shortowate”.

Dramatem we Włoszech są biustonosze, i reggiseni czy i reggipetti (w Kalabrii) (reggere– podtrzymywać, seno, petto– pierś). Ich rozmiarówka mnie dobija, co więcej same kobiety nie dokońca ją rozumieją. Bardzo często słyszę o rozmiarach la prima, la seconda, la terza, często od samych mężczyzn, którzy nie mają pojęcia o czym mówią, takie jeden, dwa, trzy na oko. Denerwuje mnie też, że takie Intimissimi, które na witrynie wygląda ślicznie, kieruje się zasadą im większa coppa czyli miseczka, tym szerszy obwód, dodatkowo nie zawsze podają rozmiar w innych europejskich skalach. W każdym razie to, co często nazywane jest numerami, la prima, la seconda prawdopodobnie jest mylone z coppa A, coppa B, bo numerami rzymskimi I, II, III itd. oznaczany jest obwód pod biustem a A, B, C itd., obwód biustu. Czyli powiedzmy, że w skali europejskiej mam 65F, czyli we włoskiej IF, wchodzę do sklepu intimissi i czuję się jak robokop bo ich rozmiary to 1B, 2B, 3B, 4B, 2C, 3C. Czyli w ogóle co innego, bo używają numerów arabskich. Ok, wystarczy kupować w poważniejszych sklepach. Ale tracę cierpliwość, gdy koleżanka pyta ma tu avrai la seconda, vero?, bo nie mam pojęcia o czym mówi, i ona też nie.

Żeby zakończyć temat ubioru dodam tylko, że o kobiecych butach (le scarpe) jest piosenka Elio e le storie tese (https://www.youtube.com/watch?v=bXTdaWlCY9o), że te na obcasie to scarpe con tacco, szpilki tacchi a spillo, koturny to le zeppe a platforma plateau. Balerinki to le ballerine i powszechnie wiadomo, że włoscy mężczyźni ich nie znoszą, na co kilka blogerek odpowiedziało, każda podobnymi argumentami (https://quellochelefashionbloggernondicono.blogspot.it/2012/09/uomini-che-odiano-le-ballerine.html). Klapki to le ciabatte a japonki l’infradito

Ilaria Grimaldi
Ilaria Grimaldi

Zresztą mniejsza o ubrania, to znajdziemy w słowniku. Ciekawsze jest, jak się mówi o naszych częściach ciała i jak możemy zostać skomplementowane, bądź odwrotnie, na ulicy? Mimo, że poprawny termin na waginę to vagina a na łechtaczkę clitoride, usłyszymy częściej słowa la figa i la fica, a w Wenecji Euganejskiej i we Friuli la mona (różne zastosowania dialektalnego słowa mona zostało wytłumaczone w tej sympatycznej kreskówce https://www.youtube.com/watch?v=qrf2eQSbPE8), co jest odpowiednikiem naszej „cipki”. Przy czym tych samych rzeczowników używa się do powiedzenia „fajna laska”, więc nie obraź się, gdy ktoś do ciebie powie che figa che sei bo to znaczy, że dobrze wyglądasz. Fajna laska to też la gnocca, przystojny chłopak to lo gnocco, mimo że można by pomyśleć, że ktoś mówi o nas „klucha”. Jeśli natomiast ktoś powie o nas brzydko cicciona, to znaczy, że mamy kilka kilo za dużo, a cesso lub cessa usłyszymy o kimś bardzo brzydkim.

Poetyczne natomiast jest wyrażenie określające wzgórek łonowy, może to być dosłownie il monte del pube ale ładniejsze i częściej używane jest il monte di Venere czyli „wzgórze Wenus”. No i wreszcie cycki, które po włosku można nazwać różniaście, od klasycznego le tette, po zabawniejsze le poppe po dialektalne le bozze/bocce (veneto), le zizze (napoletano), le minne (siciliano) i tak jak w Polsce, istnieje możliwość nazwania ich wszystkimi owocami świata (meloni, pere itd.).

Szeroka jest również gama słów jakimi możemy nazwać osobę płci żeńskiej. Od dziewczynki (ragazzina), przez dziewczynę (ragazza) po kobietę (donna), które często też są nazywana ogólnie femmina. Koleżanki nawzajem wołają na siebie bella, ciccia (południe), gioia (sycylia) lub po prostu amore i tesoro. Można usłyszeć też donzella czy ragazzuola, pierwsze jest literackie i oznacza młodą kobietę, drugie oznacza „niegrzeczną dziewczynkę”, ale oba te rzeczowniki mogą być użyte dla żartu, by nazwać swoje koleżanki.

Na koniec krótko o sprawach poważniejszych: tabletki antykoncepcyjne to le pillole anticoncezionali/contraccettive, na te jak i na tabletkę „dzień po” (la pillola del giorno dopo) można dostać receptę w consultorio (za darmo, po również darmowych badanich [EDIT] teraz osoby pełnoletnie mogą dostać „tabletkę po” bez recepty). Ceny tabletek antykoncepcyjnych wahają się od 5 do 15 euro (yasminelle). Ta „dzień po” kosztuje około 12 euro. Test ciążowy to il test di gravidanza (by sprawdzić czy jesteśmy… incinte sing. incinta). Aborcja (l’aborto) natomiast jest legalna i zdaje się darmowa, do 90 dnia ciąży, w wyjątkowych przypadkach nawet później.

A na deser, dla pośmiania, filmik mojej ulubionej cicciasan: https://www.youtube.com/watch?v=HYBdATh0mKo

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj