Jeśli wybieracie się na Erasmusa, na studia, bądź do pracy we Włoszech, ten post na pewno się przyda. Napiszę z jakich stron korzystać, jak rozszyfrować ogłoszenia i jak to ze mną było.
To strona, gdzie ludzie szukają współlokatorów (i coinquilini). Są to więc w dużej mierze pokoje do wynajęcia, opcja idealna dla studentów. Fajne jest to, że trzeba zbudować sobie profil (im bardziej szczegółowy, tym lepiej), dzięki czemu potencjalni współlokatorzy mogą dokonać jakiejś selekcji, polubić się (alb i nie) już przez internet. Ja skorzystałam z tego portalu szukając mieszkania we Florencji, na okres Erasmusa. Wybrałam pokój, cena nie była najwyższa (ok 240 eur), dziewczyna wydawała się sympatyczna. Najważniejsze było dla mnie to, że dogadałyśmy wszystko mailowo, nie nalegała, żebym wcześniej zobaczyła mieszkanie, nie chciała też wcześniejszej zaliczki. Mało tego, przyjechała po mnie na stację we Florencji i pojechałyśmy razem autobusem na miejsce. Mieszkanie było jak na zdjęciach, dziewczyna/właścicielka bardzo miła. Ale nie było to mieszkanie, jakie wybrałabym będąc już na miejscu. Przed wyjazdem, przez internet, zignorowałam fakt, że mieszkanie znajduje się 6 km od Florencji i że może to być dla mnie problem. Tak bardzo chciałam mieć już wszystko nagrane i gotowe na mój przyjazd, że trochę się pośpieszyłam i nie podjęłam najlepszej decyzji.
2. Subito.it
To strona z chyba największą ilością ofert w ogóle. Znajdziecie tu zwierzęta, oferty pracy, wyprzedaż ubrań. I wiele mieszkań. Wybieracie region, który Was interesuje, wybieracie kategorię IMMOBILI – Appartamenti (jeśli chcecie całe mieszkanie dla siebie) albo – Camere/Posti letto (jeśli wystarczy Wam pokój). Wybieracie jeszcze miasto i ewentualnie cenę w jakiej chcielibyście się zmieścić. Zazwyczaj podany jest numer kontaktowy bądź email do osoby, która zajmuje się wynajmem. Dla mnie, po doświadczeniu z dziewczyną z Florencji, było zaskoczeniem, że gdziekolwiek nie pisałam, gotowa na zaklepanie mieszkania już na odległość po obejrzeniu zdjęć, wszyscy chcieli koniecznie się spotkać i pokazać mi mieszkanie. Dlatego do Udine przyjechałam z listą numerów telefonu, obdzwoniłam wszystkich, poumawiałam się na spotkania zaznaczając sobie na mapie miejsca. Nie nachodziłam się specjalnie, bo już drugie mieszkanie, które obejrzałam, skradło mi serce. No i byłam trochę zestresowana, że jak zacznę wybrzydzać, to tej nocy nie będę miała gdzie spać. Dziewczyny, która wynajmowała pokoje, akurat nie było, więc jedynie porozmawiałyśmy chwilę przez telefon, zapytała kim jestem, co sprowadza mnie do Włoch. W mieszkaniu czekały na mnie dziewczyny, które też wynajmowały pokoje. Mój mały pokoik kosztował 270 euro. To standardowa cena jak na Udine, i mówimy tu o mieszkaniach w centrum miasta. Zaskoczyła mnie wysokość zaliczki (la caparra)- we Florencji nie musiałam takowej płacić, w tym wypadku była to zaliczka w wysokości trzymiesięcznych opłat (!)
Podobne strony do Subito: bakeca, kijiji, secondamano. Pojawiła się również strona notonlyrooms.
3. Facebook
Szczególnie wśród studentów, choć niekoniecznie, cieszy się popularnością szukanie mieszkania na facebooku. Prawie każde większe miasto ma swoją stronę, która się nazywa Affitto NazwaMiasta, NazwaMiasta Affitto lub Cerco Offro Stanza NazwaMiasta, coś w tym stylu ;-) Kontakt jest zazwyczaj szybki, a jeśli osoba, która zamieściła ogłoszenie to ta sama, która mieszka w danym miejscu, to ma okazję „obczaić” nasz profil a my jej.
4. Ogłoszenia na uniwersytecie
Na każdym uniwersytecie jest tablica zapełniona ogłoszeniami wszelkiego rodzaju, często są to pokoje do wynajęcia. Warto zwrócić na nie uwagę, bo nieraz są to oferty, których nie zamieszczono w internecie. W taki sposób znalazłam moje ostatnie mieszkanie – kiedy inne metody zawiodły.
5. Znajomi znajomych
Pytanie po znajomych, na imprezach, zapytanie na facebooku może się okazać najszybszym i najlepszym rozwiązaniem, jeśli mamy szczęście. Czasem warto już być na miejscu, mieć gdzie się zatrzymać, ale szukać lepiej i taniej będąc tam. Moje drugie mieszkanie w Udine i moje wymarzone mieszkanie w ogóle, znalazłam idąc na imprezę. Była to impreza na tarasie, wielkim jak średnie mieszkanie. Momentalnie się zakochałam, dowiedziałam, że jeden z chłopaków się wyprowadza za jakiś czas, i szybko weszłam w posiadanie kontaktu do właściciela. Kolejną imprezę na tarasie zorganizowałam już ja ;-) Innym razem pewien Francuz pisał do mojego chłopaka na Couchsurfing’u, że potrzebuje gdzieś się zatrzymać zanim znajdzie mieszkanie na okres swojego Erasmusa. Tak się złożyło, że w tym mieszkaniu był jeden pokój do wynajęcia i tak Fred znalazł sobie miejsce na kilka miesięcy na CS.
Cena w ogłoszeniach może być z rachunkami lub bez. Dodatkowe opłaty mogą to być spese condominiali czyli opłaty za czyszczenie schodów na klatce, za windę itp., rachunki natomiast to le bollette. Jeśli w ogłoszeniu nie wspominają o tych kosztach, to lepiej dopytać. Czasami jest napisane tutto compreso i wtedy nie musimy się martwić. Kwota rachunków czasem jest ustalona z góry i płaci się daną kwotą niezależnie od rzeczywistego rachunku, czasem to współlokatorzy opłacają sami rachunki zgodnie z prawdziwą sumą.
Posto letto oznacza, że wynajmujemy łóżko w dzielonym pokoju. Doppia uso singola to pokój dwuosobowy, często z wielkim, dwuosobowym łóżkiem, choć niekoniecznie, ale wynajmowany tylko przez jedną osobę (często więc koszt jest wyższy). Jeżeli widzimy ofertę fajnego pokoju ale jest to una doppia i szuka się dwóch osób, możemy zawsze zapytać, czy biorą pod uwagę wynajęcie tego pokoju drożej jednej osobie.
Czasem w ogłoszeniach można spotkać się z preferencjami co do współlokatorów. Mogą być to studenti e/o lavoratori albo np. tylko lavoratori (co może oznaczać, że inni współlokatorzy są nieco starsi). Czasem woli się chłopców ragazzi albo tylko dziewczyny solo ragazze. Można się spotkać z dopiskiem no fumatori czyli nie dla palaczy. Spotkałam się również z no ragazze straniere czyli nie dla dziewczyn z innych krajów.
Jeżeli będziecie podpisywać umowę, to może się zdarzyć, że zostaniecie poproszeni o uiszczenie dodatkowych opłat notarialnych (np.marca da bollo) (zdarzyło mi się przy pierwszym mieszkaniu w Udine, za wcześniejsze rozwiązanie umowy również przyszło mi zapłacić).
Zaliczka, czyli la caparra, którą daje się niemal zawsze, jest oczywiście do zwrotu, ale nie w przypadku szkód wyrządzonych w mieszkaniu. W tym samym mieszkaniu, gdzie zapłaciłam trzymiesięczną zaliczkę, zostało mi odjęte sporo pieniędzy za odmalowanie ściany i za jeden dzień porządków (nie wiem, co tam jeszcze po mnie dosprzątano). Jeżeli mieszkanie nie jest w najlepszym stanie, warto wcześniej porobić zdjęcia z ustawioną datą, na wszelki wypadek.
A Wy jakie mieliście doświadczenia z szukaniem mieszkania we Włoszech? :-)
Mam nadzieję, że wpis się przyda wielu z Was, w razie pytań czy wątpliwości piszcie, i powodzenia!



