To w Padwie narodziły się tradycje związane ze świętowaniem ukończenia studiów (festa di laurea), które można obserwować na uniwersytetach w regionach Wenecja Euganejska (Veneto), Friuli-Wenecja Julijska (Friuli Venezia Giulia), Trydent (Trentino) i w Bolonii. Zdaje się, że na tym koniec, niektórzy studenci z innych regionów zdają się nawet nie mieć pojęcia o tym, co na północy się wyprawia po proclamazione della laurea.

Pierwszy raz kiedy miałam okazję obserwować świeżych absolwentów (i neolaureati) studiów licencjackich (la laurea triennale) świętujących obronę pracy jakby właśnie ukończyli z sukcesem mission impossible, wydawało mi się to przesadzone, ale potem nauczyłam się, że na północy Włoch z wieloma rzeczami się przesadza i polubiłam to! W dodatku fakt, że miałam szansę obronić tytuł magistra właśnie we Friuli z całym tradycyjnym obrządkiem, uważam za wielkie szczęście i przede wszystkim ogromną frajdę. W Polsce czekałby mnie co najwyżej elegancki obiad i uścisk dłoni cioć i dziadków. W Udine natomiast znajomi czekali ze mną przed wejściem, słuchali jak omawiałam pracę i odpowiadałam na pytania (la discussione della tesi jest publiczna), a po ogłoszeniu wyników założyli mi na głowę wieniec laurowy (la corona d’alloro) i otworzyliśmy szampana (tj. wino musujące, lo spumante). Zanim zdążyliśmy wyjść z budynku uniwersytetu koleżanki porwały mnie do łazienki, gdzie musiałam się przebrać za wybrany przez nie strój (przypadł mi strój sprzątaczki, na zdjęciu- un neolaureato przebrany za cytrynę).

904545_10151599775549357_1362634605_oW barze na przeciwko uniwersytetu zorganizowałam poczęstunek czyli il rinfresco (niektórzy stawiają gościom nawet obiad z tortem itd., ale raz, że to bardziej dla rodzin, dwa, że kosztuje). Oczywiście nie mogło zabraknąć typowego dla północnych Włoch drinka jakim jest spritz aperol. Zanim jednak zaczęliśmy się objadać pizzą i opróżniać karafki, zgodnie z tradycją musiałam przeczytać przygotowany dla mnie papiro di laurea. To karton rozmiaru A0 z karykaturą na środku, często ze zdjęciami (często upokarzającymi) gdzieniegdzie i z dokoła zapisanymi rymem anegdotami ze studenckiego życia doktora. Do dłoni taśmą klejącą przyklejono mi butelkę prosecco, z której musiałam się napić za każdym razem, gdy pomyliłam się/przejęzyczyłam czytając. Szczególnie w Veneto taki papiro zostaje wywieszony w kilku kopiach w centrum miasteczka na kilka dni przed wydarzeniem. Moją karykaturą chwalę się tutaj https://wloskielove.wordpress.com/chi-sono/

Do tradycji należy również obrzucanie neolaureato jajkami, mąką i czymkolwiek innym, ale praktykuje się to raczej względem płci męskiej. Wielu absolwentów przygotowuje również dla gości le bomboniere, czyli mały podarunek, do którego zawsze są dołączone cukierki (i confetti), ale ten zabieg też sobie podarowałam. Ograniczyłam się do, równie tradycyjnego, podzielenia się listkiem laurowym z wieńca z tymi, którzy jeszcze się nie obronili. Nie zabrakło również wyśpiewywanego od samego początku do końca hymnu dottore dottore dottore del buso del cul vaffancul vaffancul (nagrania wątpliwej jakości, ale oddające atmosferę znajdziecie na youtube). Po poczęstunku imprezę kontynuuje się na mieście, chodząc od baru do baru, żartując z przechodniami i śpiewając w kółko to samo :-)

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj