Odpowiedź brzmi… „to zależy”, serio :)
Ale od początku! To pytanie słyszę dość często od osób, które dopiero przymierzają się do nauki włoskiego. I nie umiem odpowiedzieć na nie jednoznacznie, dlatego że to, czy postrzegamy język jako trudny, czy łatwy, naprawdę jest zależny od kilku czynników. Poniżej opowiem o tym więcej, a dodatkowo przeanalizuję też elementy języka włoskiego, aby spróbować obiektywnie określić, czy są one „trudne” czy „łatwe”.
Co wpływa na to, że jeden język wydaje się prosty, a drugi trudny?
Jeśli chodzi o język włoski, to spotykam się z dwiema przeciwnymi opiniami — istnieje stereotyp, że język włoski jest prosty (co szczególnie irytuje osoby uczące się go), a jednocześnie obserwuję miny pełne zaskoczenia i podziwu u ludzi, którzy dowiadują się, że mówię w tym języku (jakby według nich, to było coś trudnego do osiągnięcia).
Być może właśnie pomiędzy tymi skrajnymi zdaniami kryje się prawda o języku włoskim i być może chodzi o to, że podstawy ogarnąć jest łatwo, ale ciężej jest dojść do wysokiego poziomu i płynnie porozumiewać się w tym języku — tak twierdzi wielu uczniów.
Odbiór języka jako trudny bądź łatwy jest bardzo indywidualny. Chociaż istnieją klasyfikacje, starające się w obiektywny sposób ocenić, który język jest trudniejszy od którego, to koniec końców ocena w dużej mierze zależy od nas samych i naszego „bagażu”.
Dodam, że Polacy na starcie mają tzw. una marcia in più, czyli są na uprzywilejowanej pozycji: chociażby dlatego, że w języku polskim mamy bardzo dużo dźwięków, dzięki czemu nasz aparat mowy jest dość elastyczny!
Spójrzcie, od czego może zależeć nasza ocena nowo poznawanego języka:
- Jakie języki już znamy i jak dobrze?
- Czy potrafimy się uczyć języków?
- Ile czasu możemy poświęcić na naukę?
- Z jakim nastawieniem podchodzimy do nauki?
- Czy boimy się mówić, konwersować?
- Czy boimy się popełniać błędy?
- Czy jeździmy do kraju, w którym mówi się w tym języku?
- Czy szukamy okazji do używania tego języka w życiu codziennym?
Obiektywnie, jeśli znamy inny język romański (np. francuski, hiszpański, portugalski), to łatwiej nam będzie nauczyć się języka włoskiego. Wiem jednak, że są osoby, które ucząc się dwóch języków romańskich jednocześnie, musiały na przykład przerywać naukę jednego, bo te podobieństwa między językami im przeszkadzały.
Osobiście uczyłam się w jednym czasie włoskiego, francuskiego i hiszpańskiego, ale nie startowałam z nimi jednocześnie. Takie rozwiązanie jest moim zdaniem optymalne: zaczynamy drugi, kiedy w pierwszym mamy już mocne podstawy itd.
Oczywiście, że zdarzały mi się interferencje językowe! Jednak mi zupełnie one nie przeszkadzały, traktowałam je jako coś normalnego, jak skutek uboczny dużej miłości do nauki języków obcych :)
Dlatego jak ktoś mnie pyta „a co jak będzie mi się mieszać?”, mam ochotę powiedzieć: „no coż… trudno”. Trzeba to zaakceptować i próbować być ostrożnym!
Jeśli dobrze znamy język angielski, mamy duży zasób słownictwa i dobrze opanowaną gramatykę, to tylko może nam to pomóc w nauce włoskiego. Podobnie z językiem polskim (mówię poważnie!). Znajomość nietypowych słów polskich, naukowych, technicznych czy nawet starodawnych może nam pomóc we włoskim!
Czasami wystarczy znać pewien dźwięk, konstrukcję specyficzną czy wyrażenie, które pojawiło się w dwóch językach, a to może okazać się dużą pomocą w nauce nowego. Języki wcale nie muszą być z tej samej grupy, żeby jeden pomagał w nauce drugiego. Ważny jest więc bagaż doświadczenia w nauce języków i też to, jak dobrze znamy język polski.
Dodatkowo dochodzą umiejętności analityczne, pamięć, umiejętność kojarzenia… te wszystkie rzeczy prawdopodobnie składa się na to, co niektórzy nazywają „inteligencją językową”.
Chcesz nauczyć się włoskiego z Włoskielove?

Zapisz się na mój kurs włoskiego online: Ale Kosmos! Od A0 do mocnego A2.
Na kursie realizujemy program od samiuteńkiego początku przez cały poziom A1 oraz A2. Jest to kurs interaktywny i do samodzielnej pracy. Masz do dyspozycji krótkie lekcje w formie filmików, odpowiednie ćwiczenia, powtórki, testy, a dodatkowo możesz rozwiewać swoje wątpliwości bezpośrednio ze mną w komentarzach.
Kliknij, żeby zobaczyć pełen opis kursu włoskiego dla początkujących: Ale Kosmos!
Elementy języka włoskiego: trudne czy łatwe?
Wymowa
Jest to dość złożony temat, ponieważ z jednej strony wymowa włoska nie jest trudna — wystarczy trzymać się kilku zasad. Od nich nie ma zbyt wielu wyjątków, wszystkie dźwięki w języku włoskim (poza jednym) istnieją w języku polskim, wszystko czyta się tak, jak się pisze… A mimo tego, to właśnie wymowa „zdradza”, że nie jesteśmy Włochami i jest to element, w którym uczniowie (ale też nauczyciele!) popełniają naprawdę sporo błędów.
Najczęstsze błędy, które pojawiają się podczas nauki wymowy w języku włoskim:
- chociaż znamy zasady, to jest ich tak dużo, że zaczynają nam się mieszać (na początku to normalne),
- znamy pewną zasadę, a i tak wypowiadamy błędnie, bo tak nam się „zakodowało” albo mylimy słówko z wymową polską, angielską, czy hiszpańską
- mamy problem z akcentowaniem, które w języku włoskim jest bardzo ważne, ważniejsze niż np. w języku polskim,
- podwójne spółgłoski, które występują w języku polskim, brzmią inaczej, więc często wydaje nam się, że powinniśmy wymawiać je tak samo, jak po polsku.
Jeśli zaczynacie uczyć się języka włoskiego, to nie bagatelizujcie wymowy. Przede wszystkim nie ignorujcie akcentowania „bo i tak mnie zrozumieją”. Są naprawdę dziesiątki przykładów, gdzie dwa słówka zapisywane tak samo zmieniają swoje znaczenie wraz z akcentem.
Słuchajcie radia po włosku, nawet jeśli nic jeszcze z niego nie rozumiecie, tym sposobem osłuchacie się także z melodią, która jest tak ważna we włoskim.
Słownictwo
Słów jest milion i trochę, więc ciężko jednoznacznie określić, czy włoskie słownictwo jest proste, czy nie. Faktem jest jednak, że włoski jest językiem europejskim i wiele włoskich słów jest pochodzenia łacińskiego lub greckiego i te słowa często są podobne do słów np. polskich czy angielskich.
Dodatkowo wielu uczniów mówi, że włoskie słówka „jakoś tam samo wchodzą do głowy”, są łatwe do zapamiętania. Coś w tym jest i przyznaję, że znacznie łatwiej zapamiętać mi nowe, trudne włoskie słówko od podstawowego słówka tureckiego.
Z pewnością mogę powiedzieć, że język włoski jest bardzo bogatym językiem, jeśli chodzi o słownictwo. Występuje w nim ogromna ilość synonimów, złożonych czasowników, wyrażeń idiomatycznych używanych na co dzień.
Nawet slang i język potoczny jest bardzo treściwy i różnorodny. Każdy region we Włoszech ma swojego regionalizmy i słowa znane tylko dla danego miejsca, jedna rzecz może mieć dwie różne nazwy w zależności od regionu (świetnym przykładem jest rogalik, który na południu Włoch nazywa się cornetto, na północy nazywa się brioche, a na południu brioche oznacza słodką bułkę, którą je się z lodami w środku).
Gramatyka
Uczniowie często mówią, że jest stosunkowo prosta, ale ma dużo wyjątków. Zgadzam się z tym, ale wydaje mi się, że te wyjątki głównie spotykane są zaraz na początku, przy nauce podstaw. Później jest ich coraz mniej, ale też z czasem przyzwyczajamy się do nich, zapamiętujemy je i nie są już dla nas tak dużym wyzwaniem. Natomiast im dalej w las, tym więcej czasów, trybów i innych zaimków.
Łatwo tworzy się czasy i tryby, wystarczy nauczyć się odpowiednich końcówek dla wszystkich sześciu osób, w danym czasie i w danym trybie i dopasować je do podstawy czasownika. Problemem jest to, że takie najważniejsze czasowniki takie jak: „być”, „mieć”, „mówić”, „robić”, bardzo często są nieregularne. To może stanowić największy problem, ponieważ oprócz końcówek musimy się nauczyć tabeli z odmianami tych czasowników. Jednak te czasowniki są tak powszechnie używane, że szybko można zapamiętać te nieregularne formy.
Czasów we włoskim jest 8, a na co dzień używa się najczęściej czterech, pięciu, jeden jest czasem literackim i jest używany na południu Włoch, a na północy już prawie w ogóle. Do „przeżycia” wystarczą nam na spokojnie 2-3 czasy :)
Jeśli chodzi o tryby, to mamy we włoskim:
- Tryb rozkazujący w jednym czasie, w formie nieformalnej i grzecznościowej
- Tryb przypuszczający w dwóch czasach
- Tryb łączący w 4 czasach
Do tego dochodzi imiesłów przysłówkowy (gerundio), który może być w czasie teraźniejszym i przeszłym…
…ale to wszystko nie oznacza, że uczymy się 18 zestawów różnych końcówek. Często jest tak, że jeden czas lub jeden tryb jest złożony z elementów, które znamy z innego czasu/trybu.
Podsumowując, do nauczenia się mamy około 10 zestawów końcówek i tu mówimy o mocnym poziomie B1/B2. Z praktyki obserwuję, że bardziej niż nauczenie się końcówek, problem sprawia zgodność czasu — kiedy, czego użyć i wplecenie tego w płynny sposób do rozmowy.
Największa zmora uczniów
We włoskim nie ma przypadków (mianownik, biernik, dopełniacz itd.), za to są przyimki, które spełniają trochę rolę naszych przypadków. Niestety dość często są zmorą uczniów, bo wiele trzeba nauczyć się po prostu na pamięć.
Włosi często lubią używać zaimków (np. jemu, go), bardzo często coś zastępują i wybór odpowiedniego zaimka zależy od tego, jak wygląda nasz czasownik. To też może być problematyczne, ale wszystko rozbija się o dobre podstawy: jeśli uważaliśmy na pierwszych lekcjach, to będziemy w przyszłości wiedzieć, co z czym połączyć.
Mamy także partykuły ci i ne, które również sporo rzeczy zastępują. Tego nie ma na przykład w języku hiszpańskim. I tak na przykład partykuła ci może nam zastąpić „tam”, ale też „o tym” i „z nim”, tu jest sporo do nauczenia się :)
Budowa zdania
Budowa zdania we włoskim jest bardzo podobna do budowy zdania w języku polskim. Tutaj nie ma raczej nic skomplikowanego poza kilkoma detalami. Za to coś, co sprawia pewne problemy uczniom, to panowanie nad końcówkami rzeczownika w liczbie pojedynczej i mnogiej i konsekwentnie w przymiotniku w liczbie pojedynczej i mnogiej. Panowanie nad odpowiednią końcówką w rozmowie wymaga pewnej gimnastyki.
We włoskim jest też coś, czego nie mamy w języku polskim i co jest używane trochę inaczej niż w języku angielskim — rodzajniki. Jest to jeden z tych elementów nauki, który może sprawiać kłopoty i u mnie też to się zdarza :)
Pamiętajcie, że o tym, czy nauka danego języka jest łatwiejsza, czy trudniejsza, w dużej mierze decydują Wasze indywidualne odczucia. Dużą rolę gra także nastawienie, że nie wspomnę o sposobie, w jaki się uczymy, materiały, z jakich korzystamy i nauczyciel, który nas prowadzi!
I na koniec: to, że coś jest trudne, nie oznacza, że nie dacie rady albo że nie warto próbować. Wiele pięknych rzeczy jest trudnych, ale nie rezygnujemy z nich z powodu tego stopnia trudności :)


