Święta to okazja, żeby porozmawiać o ciemniejszej stronie włoskiego kina. Bo to nie tylko sławny neorealizm, czy kino autorskie. To również (a może przede wszystkim?) kilka fenomenów, które mają swoją konkretną nazwę i nie grzeszą dobrym gustem. To między innymi il cinepanettone!
Ciemna strona włoskiego kina
W latach ’30 narodziło się propagandowe kino tzw. białych telefonów (cinema dei telefoni bianchi), które pokazywało dostatek (biały telefon jako jego symbol), którego Włosi w tym czasie w swoim kraju nie doświadczali. Tych filmów do roku 1944 powstała cała masa, a jedną z ich charakterystyk była banalna, powtarzająca się fabuła. Powracające motywy charakteryzują również tak zwaną komedię sexy all’italiana. Filmy z tego gatunku kręcono od 1966 przez dobre trzydzieści lat. To komedie erotyczne o raczej infantylnym poczuciu humoru i z udziałem wielu le maggiorate, jak nazywane są aktorki, które trafiły przed kamery raczej nie dzięki talentowi, a obfitym piersiom. Ten termin ukuł Vittorio de Sica, a w raz z tym panem dochodzimy do tytułowego cinepanettone.
Czym Włosi objadają się na święta?
Święta we Włoszech nie mogą się obejść bez panettone (babki drożdżowej z bakaliami) i cinepanettone. I tym, i tym można się równie przejeść. Cinepanettone to neologizm utarty w latach 90 przez dziennikarzy, nazywający fenomen komedii bożonarodzeniowych, które we Włoszech co roku przyciągają do kin tłumy (te same, które przez całą resztę roku stronią od jakiejkolwiek kultury). Dziadkiem cinepanettone jest komedia z 1959 roku Vacanze d’inverno, gdzie zagrał Vittorio de Sica. Ponad 20 lat później jego syn Christian de Sica wrócił do Cortiny d’Ampezzo, narciarskiego kurortu, w którym odbywała się akcja Vacanze d’inverno, aby zagrać w czymś całkiem podobnym. Film nazywał się Vacanze di Natale i zapoczątkował trwającą do dzisiaj, coroczną tradycję wypuszczania komedii, których akcja rozgrywa się podczas świąt Bożego Narodzenia. Wielu Włochom, il cinepanettone kojarzy się z nierozłączną od 1990 przez 15 lat parą aktorską Massimem Boldim i Christianem de Sica. Po 2005 nadal kontynuowali grę w filmach tego rodzaju, ale już osobno.
Cinepanettone to określenie pejoratywne, wskazujące na filmy o wątpliwej wartości artystycznej karmiące konsumpcjonizm. Sami autorzy wolą więc reklamować swoje filmy jako „i film di Natale” nadając im w ten sposób nieco godniejszego wydźwięku. To komedie obyczajowe, często czerpiące ze stereotypów na temat poszczególnych regionów Włoch, wykorzystujące grubiańskie i wulgarne żarty, w których nie stroni się od oczywistych, seksualnych podtekstów. Niektóre z nich są wręcz mieszanką kina świątecznego z … commedia sexy all’italiana ;) O ile historie z najstarszych filmów rozgrywają się w okolicznościach typowo świątecznych, tj. na śniegu i nierzadko na nartach, tak kolejne z nich mają miejsce coraz dalej na mapie świata i bohaterowie wybierają coraz to bardziej egzotyczne i prestiżowe destynacje. Zresztą nie bez powodu, bo jak kiedyś nowobogaccy Włosi jeździli do Cortiny na narty, tak teraz mogą sobie pozwolić na wypad na wyspy Bahama albo do Afryki Południowej. Ich poziom intelektualny pozostał jednak taki sam ;)
Większość krytyków widzi cinepanettone jako synonim degradacji włoskiego kina i społeczeństwa, czy nawet pochwały najgorszych włoskich przywar. Inni cieszą się, że… przynajmniej cinepanettone przyciąga do kin tłumy, a to oznacza pieniądze.
Ja się cieszę za to, że istnieje taki ciekawy neologizm! Na jego podstawie powstało też kilka innych: cinecocomero (cocomero– arbuz), cinegelato (gelato– lód) i cineombrellone (ombrellone– parasol plażowy) dla filmów wakacyjnych, czy cinecolomba dla filmów realizowanych na Wielkanoc (colomba– gołąbek oraz typowa babka wielkanocna).
Mamy też film anti-cinepanettone, a jego przykładem jest Boris- Il film. Bohaterzy, reżyserzy, muszą uratować swój film, i przerobienie go na cinepanettone wydaje się genialnym, dochodowym pomysłem. Na tym fragmencie zobaczycie lekcję na temat „jak się robi film cinepanettone” :)
Ten wpis powstał w związku z akcją Blogowanie pod jemiołą. Wraz z innymi blogerami językowymi i kulturowymi odkrywamy przed czytelnikami codziennie po jednym okienku do naszych blogów, gdzie mogą się dowiedzieć ciekawostek językowych i/lub kulturowych z całego świata. Kliknij w odpowiednie okienko, kiedy nadejdzie dzień! :)
Z okazji tej akcji trwa również konkurs, przeczytaj o nim tutaj i weź udział!






