Będę szczera: lubię przekleństwa.

Bawią mnie wariacje na ich temat, bawi mnie, kiedy są używane w niespodziewanym momencie. Lubię je szczególnie z ust osób wykształconych i oczytanych, bo nabierają wtedy komicznego wymiaru i rzadko są użyte przypadkowo. Uwielbiam więc i włoskie przekleństwa, których wybór jest szeroki i kolorowy. Choć czasem, przyznaję, brakuje mi tych polskich. Dlatego przestrzegam, że to nie jest artykuł dla wrażliwych oczu. Podkreślam, że potępiam, nie przekleństwa ale złe intencje. A tu – będzie tylko o słowach (żywych słowach).


Wulgaryzmy, bluźnierstwa – to jest między nimi jakaś różnica?

Zacznijmy od prostego rozróżnienia, którego w języku polskim nie dokonujemy często. Zazwyczaj „przekleństwem” nazywamy wulgaryzmy i bluźnierstwa. Głównie dlatego, że po polsku – kląć na boga (jakiegokolwiek) – nie mamy w zwyczaju, ale również dlatego, że nasz język nie wykształcił takich form.

We włoskim natomiast jest różnica między: le parolacce, czyli brzydkimi słowami, które dzielą się na imprecazioni, insultimaledizioni i le bestemmie, czyli przekleństwami na Boga, Matkę Boską itd.

Można by przyjąć taką ogólną zasadę, że na północy bestemmie można usłyszeć na każdym kroku, a na południu o wiele częściej usłyszymy parolacce, a bestemmie są tam bardzo (bardzo) źle widziane. Regiony, w których bestemmie można spotkać najczęściej to Veneto (Wenecja Euganejska), Friuli Venezia Giulia (Friuli-Wenecja Julijska) i Toscana. W dwóch pierwszych regionach częściej przeklina się na boga, w Toskanii częściej na Madonnę (https://www.youtube.com/watch?v=4Bv7aqUoOZM).


Bestemmie – jak przeklinać po włosku?

Najczęstsze bestemmie to porco dio dio cane, często też słyszę dio boia (boia = kat). Aby uniknąć obrażania pełną gębą, można stosować uniki takie jak dio poi, dio boedio caro, orco dio, a najlepiej zio porco albo porco cane, które boga (żadnego) do sprawy nie mieszają. Przy okazji przypomniało mi się, jak wszyscy krytykowali Durczoka za „ujebany stół”, a to przecież nic w porównaniu z nagraniami Germano Mosconi, zmarłego dwa lata temu, bardzo poważanego dziennikarza z okolic Verony: https://www.youtube.com/watch?v=4qqoL8Vscmc

Na tej składance Mosconi często używa vai in mona, co jest weneckim odpowiednikiem znanego na pewno wszystkim vaffanculo („spierdalaj”). W pierwszym przypadku wysyłamy kogoś do mona, czyli cipki, a w drugim do dania sobie w culo, czyli w dupę (rozszerzenie vai a fare in culo). Można też powiedzieć vai a cagare, czyli „sraj się” (można użyć eufemizmu caccare)vai a farti fottere („idź się pieprz”), czy fottiti. A jeśli chcemy użyć eufemizmu, to świetnie się nadaje – vai a quel paese, czyli odpowiednik takiego naszego „spadaj na drzewo”.

Parolacce – jakich przekleństw używają Włosi?

1. Cazzo

Tym samym przeszliśmy do parolacce, czyli brzydkich słów. Zacznijmy od wykrzyknienia, które odpowiada naszemu „przecinkowi” kurwa. We Włoszech nadużywane jest słowo cazzo (wulgarnie penis), które może być równie dobrze zastąpione delikatnymi cavolo, cacchio, cazzarola, accidenti.

Słowo cazzo przydaje się również, by kogoś obrazić. Można powiedzieć, np. że ktoś jest testa di cazzo, czyli inaczej un cretino (imbecille, deficiente lub łagodniej stupido, scemo; na Sycylii – un minchione; w Toskanii – un bischero). Na Sycylii odpowiednikiem „cazzo” jest minchia, co nie znaczy, że nie usłyszymy tego słowa na północy. Zatem tworzy nam się testa di minchia, a zamiast una cazzata (stupidaggine, czyli głupota, którą można powiedzieć/usłyszeć) – una minchiata.

Wymiennie cazzominchia używa się jeszcze w takich wyrażeniach: ma che cazzo…  dici/fai/vuoi), czyli „co ty kurwa … (mówisz/robisz/chcesz)”; lub samo ma che cazzo, które wyraża zdziwienie i zniecierpliwienie.

Gdy chcemy wyrazić niezadowolenie z jakiejś rzeczy (wydarzenia, przedmiotu), to możemy zestawić dany rzeczownik z del cazzo. Na przykład computer del cazzo, corso del cazzo, festa del cazzo, co odpowiada (odrobinę) delikatniejszemu computer di merda, corso di merda, festa di merda. Można też odwrócić kolejność: quel cazzo di computer!

Kiedy mamy czegoś lub kogoś dość, naprawdę nas zdenerwował i już nie mamy do niego słów, mówimy (mi) ha(i) rotto il cazzo/le palle/i coglioni/le balle (eufemizm); lub na Sycylii – (mi) ha(i) scassato la minchia.

Jeśli chcemy powiedzieć komuś, by nie przesadzał z jakimś zachowaniem, przestał nas denerwować, mówimy analogicznie non rompere il cazzo/le palle/i coglioni/le balle i na Sycylii – non scassare la minchia. Ten, kto rompe le palle to un rompipalle, un rompicoglioni (ładniej un rompiballe, un rompiscatole) lub un scassaminchia.

Un cazzo również synonim „niczego” tj. ieri non ho fatto un cazzo (wczoraj nic nie zrobiłem), non me ne frega un cazzo (nic mnie to nie obchodzi) – Cosa c’è da mangiare? – Un cazzo! (– Co jest do jedzenia? – Nic!).

By wyrazić znudzenie lub zdziwienie można też użyć zbitki sticazzi! Ti mostro la mia macchina nuova! Sticazzi! (– Pokażę ci mój nowy samochód! – O kurwa!).

Ciekawe jest też col cazzo! Na przykład col cazzo che lo faccio! Czyli coś w stylu „chyba ich popieprzyło, że to zrobię”.

Jedno z moich ulubionych wyrażeń to alla cazzo di cane co oznacza „byle jak”, np. è stato fatto alla cazzo di cane, czyli „zostało zrobione byle jak, do dupy”. Możemy to zamienić na a caso, np. l’ho fatto a caso – co nie znaczy, że zrobiłam coś przypadkowo (per caso), ale właśnie – byle jak.

źródło grafiki

2. Merda

Natomiast połączenie słów merdacane nie daje nam przekleństwa, ale specjalność kuchni Nicejskiej, czyli la merda de can (prawdopodobnie w dialekcie nissart). To długie, wąskie, zielone gnocchi w brązowym sosie, które wyglądają jak… łatwo sobie wyobrazić i smakują też tak sobie.

Jak już jesteśmy przy merda, to tym rzeczownikiem można też kogoś nazwać: sei una merda, bo na przykład coś źle zrobił, nie wyszło mu, źle się zachował; Odpowiednikiem dla tego określenia będzie również fai cagare, czyli po prostu „jesteś do dupy”. Ja często mówię o sobie, że faccio cagare i najczęściej dotyczy to moich (nie)umiejętności kulinarnych. 

Di merda może nie tylko coś być, ale możemy też się tak czuć: mi sento di merda, sono rimasto di merda, sto di merda.

3. Stronzo

Na „kupę” można ładniej powiedzieć cacca, ale co ciekawe również (brzydziej) – stronzo (ho fatto uno stronzo – „strzeliłem kloca”). Zazwyczaj jednak oznacza kogoś, kto źle się zachowuje – dupka, chama (cafone): ma che stronzo che sei! (ale zciebie dupek), ti sei comportato da stronzo! (zachowałeś się jak dupek).

4. Culo

Jakoś tak nam teraz blisko do culo, czyli dupy (ładniej pupa: il sedere lub le natiche; albo bardzo kolokwialnie le chiappe: pośladki), które przyda się, by powiedzieć „co za szczęście/fart”, czyli che culo! Można również użyć wyrażenia: ho avuto il culo enorme, co znaczy „miałem wiele szczęścia”.

Culo to również wysiłek jaki włożyliśmy w daną czynność, np.: Mi sono fatto il culo così per passare questo esame (TYLE się napracowałem, żeby zdać ten egzamin).

Jeśli z kogoś sobie żartujemy to lo prendiamo per il culo.

Natomiast kręcić pupą przy chodzeniu lub tańczeniu to sculettare.

Jeśli ktoś nas denerwuje, to zamiast „un rompipalle” można powiedzieć, że jest una pigna in culo.

Inculare to czasownik, który przyda się, jeśli ktoś nas w coś wrobił albo gdy ktoś nam coś ukradł: mi sono inculato da solo (sam się w to wrobiłem).

5. I coglioni/le palle

Un coglione to ponownie ktoś mało inteligentny, kretyn (un pirla).

i coglioni to dosłownie „jaja”, le palle. Mieć jaja, by coś zrobić (tj. być odważnym), tłumaczymy dosłownie avere le palle/i coglioni di/per fare qualcosa.

Jeśli mamy czegoś dosyć, to po włosku mamy pełne jaja, czyli avere le palle piene/avere i coglioni pieni (di qualcosa). Kiedy coś jest nudne lub po prostu nam się nie podoba, możemy powiedzieć che palle! Odpowiednikiem będzie również ma che rottura di coglioni! Albo mi girano le palle/i coglioni!

Gdy ktoś nas zdenerwował (ponownie): mi hai fatto girare le palle/i coglioni.

6. Sega

Una sega to „piła”, ale farsi una sega znaczy „walić konia”, czyli masturbować się. 

Natomiast farsi le seghe/pippe mentali oznacza: bardzo przejmować się różnymi problemami, np. ti fai troppe seghe mentali, rilassati! (za bardzo się przejmujesz, wyluzuj!).

7. Inne

Obraźliwe słowa na kobietę to oczywiście una puttana, ale też una zoccola, mignotta, troia. 

Synonim głupoty (cazzata, minchiata) to też una puttanata, np. ma smettila di dire cazzate/minchiate/puttanate „przestań pieprzyć głupoty”. 

Un pompino un bocchino to „lód”, ale ten w sferze seksualnej. Dlatego una pompinara lub bocchinara to odpowiedniki naszej „lodziary”.

„Pedał” to po włosku un ricchione, un frocio lub un finocchio (uwaga, to także fenkuł włoski).

I chyba na tym zakończę, mi son rotta le balle :-)


Może Was zainteresują pikantne fiszki języka włoskiego, które przez przypadek odkryłam. Kiedy uczyłam się włoskiego nie było takich wynalazków, korzystajcie! :)

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj