Nie wiem, czy starczyłoby życia, żeby dobrze zwiedzić Włochy. Biorę przy tym pod uwagę też fakt, że do wielu miejsc chce się wracać wiele razy a to wydłuża cale przedsięwzięcie. Dlatego w tym wpisie piszę, gdzie absolutnie nie ma sensu jechać. Dorzucam do tego podpowiedzi jak warto się poruszać. A na koniec sporządziłam moją osobistą checklistę udanego wyjazdu do Włoch.

Miejsca we Włoszech, do których nie warto jechać

 

Marzy wam się biały piasek, turkusowe morze? Widziałam zdjęcia koleżanki, wyglądało, jakby kąpała się w mleku. Karaiby w Toskanii. Tajemnicą niecodziennego krajobrazu Rosignano jest węglan wapnia odprowadzany z pobliskiej fabryki Solvay, prosto do morza. Ale nie na tym się kończy. Woda i piasek są pełne ciężkich metali takich jak rtęć, arszenik, ołów, cynk, nikiel… do tego roku nie było zakazu kąpieli (ale martwych ryb nie można było łowić), teraz sytuacja nareszcie się trochę zmieniła: zerknijcie na listę zakazów kąpieli w Toskanii.

Google Image
Nie zrozumiem też fenomenu Rimini. Kiedyś dla starych, dziś dla młodych, to sztuczne, pełne głośnej muzyki i turystów, jak dla mnie mało włoskie miejsce. Szerokie, piaszczyste plaże to jedyny plus tej okolicy, ale Włochy są za duże i zbyt interesujące, żeby tracić czas na tę przeciętność. Żeby nie było – mają wielkie dyskoteki, np. Altromondo, które mogą się spodobać amatorom tego typu miejsc (swoją drogą bardzo gay friendly), ale nic poza tym.

Kolejna meta, której nie polecam to Lignano. Byłam tam jako mała dziewczynka i ze wszystkich wakacji we Włoszech te były najmniej „wow”. Znów szerokie i piaszczyste plaże, ale znów pełne parasoli i turystów. Morze przypomina ciepłą zupę, nie należy też do najczyściejszych. Włosi z okolic pojawiają się tam raczej przed sezonem, lub wieczorami, w dyskotekach (w Mokambo, mimo że to dyskoteka na plaży, jest strasznie ciasno i przyrzekam, że klub na plaży w Chałupach ma bardziej tropikalny klimat). Dwa, jedyne powody, dla których warto odwiedzić Lignano to zapach sosen i bar zaraz przy plaży w Lignano Sabbiadoro Caffé Cliché w którym robią najlepsze hugo, spritz na prosecco i gdzie można dobrze, lekko zjeść [edit: teraz właściciele robią najlepszego i najtańszego spritza we Wrocławiu: Glass caffè bistro] Szczególnie radzę unikać Lignano w okolicach 20 maja – na święto Zesłania Ducha Świętego (Pentecoste) zjeżdżają się tam młodzi turyści z Austrii i Niemiec i miasto wygląda tak.

Nie jestem fanką upałów, szczególnie źle znoszę upał w mieście i bardzo trudno mi zrozumieć, jak ludzie są w stanie czerpać przyjemność w sierpniowym spacerze po Rzymie lub Wenecji. Niesamowita ilość turystów, upał, który każe przystanąć w każdym ocienionym miejscu i który nie pozwala skupić się na historycznych ciekawostkach czytanych w przewodniku. Jedna z uczestniczek wycieczki jaką współorganizowałam (Wenecja w lipcu) dostała udaru słonecznego (mimo że miała kapelusz i wydawało się, że piła sporo wody), i widziałam ją wymiotującą w pobliżu placu San Marco. Naprawdę niewarte zachodu. Jeżeli już musimy jechać do włoskich miast w sezonie, to zatrzymajmy się w nich na kilka dni tak, żebyśmy mieli szansę pospacerować po nich wieczorami i nocą.

Jak się poruszać po Włoszech

 

Aktualne ceny benzyny to średnio 1,3 euro, autostrady też nie należą do najtańszych, więc dobrze przemyślcie wyprawę samochodem (https://www.autostrade.it/autostrade-gis/percorso.do), ale warto taką rozpatrzeć z wiadomych powodów (wolność wyboru), choć w wielu miejscach ta wolność może przeobrazić się w zniewolenie, kiedy nie będziemy wiedzieli jak się tego samochodu pozbyć i na jakim parkingu go zostawić (dotyczy większych miast).

Wygodne są pociągi, choć drogie i nie wszystkie połączenia są sensowne. Jeżeli kupicie bilet wcześniej przez internet możecie jednak dużo zaoszczędzić, a w soboty dwie osoby płacą jak za jedną! Są również dostępne darmowe przejazdy dla dzieci do 15ego roku życia. Połączeń i ofert szukajcie na www.treintalia.it.

Coraz większą popularnością cieszy się carsharing i serwis blablacar, młodszy brat strony carpooling. Warto sprawdzić oferty przed każdą podróżą jako alternatywę pociągu. Kierowcy podróżujący samotnie ogłaszają swoją trasę, serwis kalkuluje cenę za osobę (na podstawie długości trasy i modelu samochodu), wymieniacie się numerami i ustalacie czas i godzinę spotkania. Dojedziecie nie tylko wygodniej, szybciej i taniej, ale i w przyjaznej atmosferze.

Mówi się, że autostop we Włoszech jest nielegalny, ale prawda jest taka, że jest zabroniony tylko tam, gdzie jest zabronione przebywanie pieszo (podobnie jak w Polsce) czyli na autostradach (i stacjach benzynowych przy autostradach).

Jak sprawić, by włoskie wakacje były naprawdę włoskie

1. Każdy region ma swoje kulinarne specjały, nie ograniczaj się do klasycznego makaronu, dowiedz się, co jedzą „lokalsi” 2. Wproś się na obiad lub kolację do rodziny znajomego 3. Poproś znanego ci (bądź nie) posiadacza motoru, żeby przewiózł cię po pobliskich wzgórzach 4. Wstań wcześniej, kup poranną gazetę, udaj się do baru i zamów kawę i brioche (na północy), lub cornetto (na południu) 5. Zorientuj się czy w pobliżu nie odbywa się właśnie jakaś sagra 6. Upij się dobrym winem 7. Jedz jeden posiłek przez kilka godzin i nigdy w samotności 8. Idź do kina na włoski film 9. Spotkaj się z kimś za pomocą couchsurfingu (lub bewelcome), nawet jeśli nie masz zamiaru/potrzeby u kogoś nocować. Włosi korzystający z takich inicjatyw zazwyczaj są bardziej otwarci, odbiegają od stereotypów i bardzo często mówią także po angielsku 10. Daj się wciągnąć w rozmowę ze starszą osobę w barze czy na plaży, włoscy vecchietti są bardzo życzliwi i skorzy do rozmów, wykorzystaj to!

10366071_743105262407748_5961361555920881076_n

Różne blogi językowe (/kulturowe) co miesiąc łączą się w akcji „W 80 blogów dookoła świata„, która polega na indywidualnej interpretacji wspólnego tematu. Czerwcowy temat to wakacje w danym kraju, linki do pozostałych artykułów:

Ciao!

Mam na imię Natalia.
Nauczę Cię włoskiego w praktyce i bez cenzury!
Dołącz do mojego newslettera i bądź na bieżąco!
.

obserwuj