Nie chcę pisać o tzw. tormentoni czyli wakacyjnych hitach, ani o samych piosenkach z latem w tytule. Chcę „puścić” Wam kilka włoskich piosenek, które mają wakacyjny klimat i nadają się świetnie na letni poranek przy kawie ale i na zimowy wieczór przy winie (coby poczuć się lepiej i powspominać). Typowo wakacyjne (z latem w tytule) znajdziecie tutaj i tutaj. Tymczasem zapraszam do mojej subiektywnej playlisty, mam nadzieję, że niektóre z tych utworów przypadną Wam do gustu i wprowadzą do Waszych domów iście letnią (włoską) atmosferę ;-)
Tre Allegri Ragazzi Morti to zespół z zimnego Pordenone ale ich piosenki wspaniale się nadają do porannej toalety i na zakrapianą taneczną imprezę.
Malika Ayane jest znana ze swojego oryginalnego głosu i w dużej mierze dzięki piosence La prima cosa bella z filmu o tym samym tytule. Ale ten utwór jest chyba najbardziej klimatycznym z wszystkich przez nią śpiewanych. Może sugeruję się klipem, ale piosenka naprawdę zdaje się przywoływać ciepły letni wieczór na wsi.
Hellosocrate to zespół o którym nie wiem nic. Tę piosenkę odkryłam przez przypadek i od razu ją pokochałam i nie ważne o jakiej porze roku jej słucham- przywołuje mi estate. Propozycja mojego chłopaka. Nie wie, czy ta piosenka kojarzy mu się z latem, bo wyszła w lecie, czy dlatego że jest taka spensierata. Też lubię :-)Marco Carta to chłopak, który wygrał talent show Amici di Maria de Filippi i zdobył pierwsze miejsce na festiwalu w Sanremo w 2009. Nie wszyscy go lubią, ani uważają za „prawdziwego artystę”. Tę akurat piosenkę uważam za dość dobrą i przede wszystkim bardzo słoneczną.
Założę się, że wielu zna tę piosenkę. Wierzcie mi lub nie, ale przez kilka miesięcy mieszkałam drzwi w drzwi z Emanuele, który napisał ten hit i jego ponad stuletnią babcią. Kiedyś pożyczyłam nawet od niego żelazko.
<iframe width=”640″ height=”360″ src=”https://www.youtube.com/embed/lWgJjtmr7Yk” frameborder=”0″ allowfullscreen></iframe> Wakacyjny klasyk, również propozycja mojego chłopaka. Nie usłyszycie jej już w telewizji i rzadko w radio, ale podobno włosi nadal bardzo ją kojarzą z wakacjami. Piękny tekst ;-) <iframe width=”640″ height=”360″ src=”https://www.youtube.com/embed/sPgkcAlicWU” frameborder=”0″ allowfullscreen></iframe> Ta piosenka pojawia się w znanym filmie Il sorpasso podajże na potańcówce przy plaży jeśli dobrze pamiętam. Mnie przynajmniej kojarzy się z wakacyjną włoską „prywatką” w starym stylu a film pierwszy raz obejrzałam latem w kinie na świeżym powietrzu ;-) Super estiva, jest już na jednej z list, do których zalinkowałam we wstępie. Ale super się do niej tańczy, wolę usłyszeć to w klubie niż Felicità :-)

